Wypłata pieniędzy z konta bankowego bez zgody właściciela

Wypłata pieniędzy z konta bankowego bez zgody właściciela

Wola przysporzenia korzyści obdarowanemu, czyli dokonanie darowizny, powinna być wyrażona w sposób jednoznaczny, a równocześnie powinna być dokonana w sposób eliminujący jakiekolwiek wątpliwości, które pozwalają odróżnić ostateczną decyzję darczyńcy od niezobowiązujących obietnic. Samo udzielenie pełnomocnictwa do rachunku bankowego nie może być traktowane jako równoznaczne z darowizną, albowiem pełnomocnik powinien dysponować środkami finansowymi zgodnie z wolą mocodawcy i ma obowiązek rozliczenia się z nim. Spełnienie świadczenia w wykonaniu umowy darowizny nie może się odbyć bez wyrażenia woli w tym przedmiocie przez darczyńcę wyłącznie na podstawie czynności podjętej przez samego zainteresowanego (rzekomo obdarowanego).

Tak samo okoliczność, że właściciel zgodzi się na to, aby pełnomocnik do konta bankowego posiadał dwie karty uprawniające do pobierania pieniędzy z jego rachunku bankowego nie mogło skutkować samo przez się uznaniem, że dokonywane przez pełnomocnika wypłaty kwot pieniężnych z tego rachunku stanowiły darowizny czynione przez właściciela na jego rzecz. Dlaczego tak jest, przeanalizujmy to na naszym przykładzie sprawy sądowej.

W sprawie nie może być kwestionowana okoliczność, że pozwany dysponował pełnomocnictwem bankowym do tego rachunku (lokaty), tym niemniej fakt udzielenia umocowania do dysponowania zgromadzonymi tam środkami nie mógł być odczytywany jako uczynienie darowizny na jego rzecz. Choć pozwany twierdził, że zamiarem H. J. (2) było zapewnienie mu środków na kontynuowanie i ukończenie studiów, tym niemniej w sprawie brak jest dowodów, że taka wola została rzeczywiście wyrażona. Pozwany bowiem, poza własnymi twierdzeniami oraz dowodem w postaci zeznań własnej matki I. K., nie zaoferował w zasadzie żadnych dowodów, które pozwalałyby na przyjęcie, że rzeczywiście wolą jego ciotki było obdarowanie go kwotę 200.000 zł. Do zeznań pozwanych należało zresztą podchodzić ze szczególną ostrożnością, albowiem oboje byli w sposób oczywisty zainteresowani ostatecznym rozstrzygnięciem w sprawie, a zatem prezentowali, jak najbardziej korzystną dla siebie wersję opisywanych zdarzeń.

K. (2) podała bowiem, że jakkolwiek jej siostra przed śmiercią dokonała szeregu darowizn na rzecz poszczególnych członków rodziny, tym niemniej nigdy nie wspominała nawet o takim rozporządzeniu na rzecz pozwanego. Co więcej z relacji tego świadka, który utrzymywał stały i bliski kontakt z H. J. (2), wynika, że tego typu czynność prawna nigdy nie była nawet przedmiotem rozważań. Nie było to niczym dziwnym, zwłaszcza, że ona sama nigdy nie widziała, aby pozwany chociażby odwiedzał swoją schorowaną ciotkę. W swoich zeznaniach K. K. (2) podkreślała, że informacja o ustanowieniu pozwanego pełnomocnikiem do rachunku była dla niej ogromnym zaskoczeniem, a uzyskała ona ją dopiero po około dwóch latach od śmierci H. J. (2). Zeznania tego świadka, ze względu na konieczność odniesienia się do zarzutów apelacji, mają istotne znaczenia dla wyniku sprawy. Nie kwestionując zatem twierdzeń pozwanego, że H. J. (2) – w jego obecności lub jego matki – wspominała o chęci udzielenia mu wsparcia finansowego, stwierdzić stanowczo należy, że w sprawie brak jest dowodów wskazujących, że wola taka została zwerbalizowana w sposób jednoznaczny i stanowczy.

Dlatego też uznać należało, że – w świetle dowodów zebranych w sprawie – nie ma dostatecznych podstaw aby twierdzić, że w ogóle doszło do wykonania darowizny. Decyzję o likwidacji lokaty, a następnie przelewie środków na własny rachunek, jak się okazało – pięć dni przed śmiercią ciężko już chorej ciotki – podjął sam pozwany. Zlecając wykonanie tej operacji finansowej działał formalnie w granicach pełnomocnictwa, a zatem w imieniu i na rzecz posiadacza rachunku, nie zaś na innej podstawie prawnej, a w szczególności w wykonaniu umowy darowizny. Spełnienie świadczenia w wykonaniu umowy darowizny nie może się odbyć bez wyrażenia woli w tym przedmiocie przez darczyńcę, wyłącznie na podstawie czynności podjętej przez samego zainteresowanego (rzekomo obdarowanego).

Na marginesie jedynie należy zaznaczyć, że jeśliby rzeczywiście wolą H. J. (2) było obdarowanie pozwanego niebagatelną przecież kwotą 200.000 zł, to nie poprzestałaby ona na udzieleniu pełnomocnictwa, ale mogła to uczynić w przewidzianej prawem formie, a więc za pomocą formalnej umowy darowizny bądź też sporządzając na jego rzecz testament.

Samo udzielenie pełnomocnictwa do lokaty nie było z całą pewnością wykonaniem darowizny. Tym samym uznać należało, że w pełni uzasadnione było żądanie pozwu, które powódka wywodziła z treści art. 405 KC. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na stwierdzenie, że pozwany posiadał jakikolwiek tytuł prawny do dysponowania środkami finansowymi, które później przelał na własny rachunek. Oznacza to zaś, że jako osoba, która uzyskała korzyść majątkową bez podstawy prawnej, obowiązany jest do ich zwrotu na rzecz powódki, albowiem to w jej majątku doszło do uszczuplenia. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – I Wydział Cywilny z dnia 23 stycznia 2015 r. I ACa 496/14

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji, prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

Rate this post