Rozwód z winy obu małżonków mimo zdrady męża z kochanką

Rozwód z winy obu małżonków mimo zdrady męża z kochanką

Zgodnie z art. 56 § 1 i 2 k.r.io., jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Zgodnie z art. 57 § 1 k.r.io., orzekając rozwiązanie małżeństwa Sąd orzeka również, który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Przepis ten nie definiuje pojęcia winy. Zgodnie jednak z art. 23 k.r.io. i art. 27 k.r.io. małżonkowie zobowiązani są do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli oraz w zakresie sił i możliwości zarobkowych i majątkowych do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, w tym przez osobiste starania o wychowywanie dzieci i pracę we wspólnym gospodarstwie domowym. Tym samym dla oceny winy w rozkładzie pożycia należy ustalić, czy występuje sprzeczność zachowania się małżonka z normami prawnymi lub zasadami współżycia określającymi obowiązki małżonków i czy między takim postępowaniem, a rozkładem pożycia małżeńskiego występuje związek przyczynowy.

W orzecznictwie wskazuje się, że kodeks rodzinny i opiekuńczy nie zawiera definicji winy na potrzeby własnych regulacji prawnych. Przyjmuje się zatem zgodnie, że ma tu zastosowanie ogólne rozumienie winy z prawa cywilnego. Wedle niego zaś na winę składają się dwa elementy - obiektywny w postaci naruszenia określonej normy postępowania i subiektywny - określający stosunek psychiczny osoby do własnego zachowania się lub do zaniechania. Dla przypisania winy oba te elementy składowe muszą występować łącznie, brak któregoś powoduje, że o winie nie może być mowy. Dla przypisania małżonkowi winy nie jest konieczne, by zamiarem małżonka było spowodowanie tego rozkładu. Wystarczy możliwość przewidywania znaczenia i skutków danego zachowania. Przypisanie jednemu z małżonków winy w rozkładzie pożycia stanowi ujemną ocenę moralną postępowania takiego małżonka.

Wyłączność winy jednego z małżonków oznacza, że tylko po jego stronie występują zawinione przyczyny rozkładu, a po stronie drugiego z małżonków przyczyn takich brak. Podkreślenia wymaga przy tym, że zawinione działania małżonka muszą pozostawać w związku przyczynowym z rozkładem pożycia.

Zatem na gruncie przepisów rozwodowych należy uznać za zawinione działania lub zaniechania będące wyrazem woli małżonka, które naruszając obowiązki określone przepisami prowadzą do rozkładu pożycia małżeńskiego. Przede wszystkim winę w rozkładzie pożycia małżeńskiego należy badać przez pryzmat art. 23 k.r.io.

Przepis art. 23 k.r.io. wskazuje cztery podstawowe obowiązki małżonków:

  • obowiązek wspólnego pożycia, który polega na duchowej, fizycznej i gospodarczej więzi małżonków, stanowiącej naturalny cel małżeństwa i warunkującej w znacznym stopniu urzeczywistnienie jego zadań, powinien bazować na uczuciu miłości, lojalności i szczerości; wzajemnych stosunkach płciowych i prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego,
  • obowiązek wzajemnej pomocy we wszelkich sferach i przejawach życia rodzinnego, zarówno majątkowych, jak i niemajątkowych,
  • obowiązek wierności (głównie na tle stosunków płciowych, a contrario - zakazie zdrady małżeńskiej), uzupełniony w praktyce orzeczniczej o wzajemne poszanowanie,
  • obowiązek współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli, obowiązek ten konkretyzują przepisy art. 27-29.
Rozwód z winy obu małżonków mimo zdrady męża z kochanką Poznań

Zgodnie z art. 58 § 1 i 1a k.r.io., w wyroku orzekającym rozwód sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i kontaktach rodziców z dzieckiem oraz orzeka, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka. Sąd uwzględnia pisemne porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka. Rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia. W braku porozumienia sąd, uwzględniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka, jeżeli dobro dziecka za tym przemawia.

Zgodnie z art. 113 § 1 i 2 k.r.io. niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów. Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej.

W wyroku orzekającym rozwód sąd z urzędu orzeka, w jakiej wysokości każde z małżonków obowiązane jest do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania małoletniego dziecka (art. 58 § 1 k.r.io.).  Orzekając o obowiązkach stron związanych z wychowaniem i utrzymaniem małoletnich dzieci stron Sąd kierował się art. 135 § 1 k.r.io., zgodnie z którym zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Wysokość świadczenia alimentacyjnego na rzecz małoletniego dziecka jest zatem wypadkową tych dwóch czynników. Zgodnie z art. 135 § 2 k.r.io., wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.

Jak wskazuje treść art. 135 § 2 kro wykonywanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.

W myśl art. 60 § 2 k.r.o. jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku. W niniejszej sprawie, wobec zgłoszonego żądania powódki nie ulegało wątpliwości, iż powódka nie znajduje się w niedostatku, żadna ze stron twierdzeń takich nie podnosiła.

Rozwód winy obu małżonków mimo zdrady męża z kochanką żony z kochankiem Poznaniu

W dalszej kolejności wskazać trzeba, iż w zakresie ustalenia ewentualnego pogorszenia, w wyniku rozwodu, sytuacji materialnej małżonka niewinnego, Sąd winien porównać sytuację, w jakiej małżonek niewinny znajdzie się po rozwodzie, z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby pożycie małżonków dalej trwało. Co więcej, chodzi tutaj dalsze pożycie, które funkcjonowało by prawidłowo (wyrok SN z dnia 28 października 1980 r., III CRN 222/80, wyrok SN z dnia 7 maja 1998 r., III CKN 186/98, wyrok SN z dnia 13 stycznia 2000 r., II CKN 444/99). Gdyby bowiem punktem odniesienia była sytuacja, w jakiej małżonek niewinny znajdował się po zerwaniu pożycia, to praktycznie biorąc niejednokrotnie nie miałby on możliwości uzyskania uprzywilejowanych alimentów tylko dlatego, że rozwód nie pogorszyłby jego sytuacji bardziej, aniżeli to już nastąpiło pewien czas temu wskutek zerwania pożycia zawinionego przez współmałżonka wyłącznie winnego (wyrok SN z dnia 28 października 1980 r. III CRN 222/80). Dlatego to zarówno w piśmiennictwie, jak i w judykaturze wyrażono pogląd, że dla oceny, czy nastąpiło istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego nie są istotne ewentualne zmiany, jakie nastąpiły w jego położeniu materialnym w czasie między faktycznym rozejściem się małżonków a orzeczeniem rozwodu, natomiast istotne jest porównanie każdorazowej sytuacji materialnej małżonka niewinnego z położeniem, jakie by istniało, gdyby rozwód nie był w ogóle orzeczony i gdyby małżonkowie kontynuowali pożycie (wyrok SN z dnia 7 stycznia 1969 r. II CR 528/68, OSNCP 1969, z. 10, poz. 179).

Co równie ważne, przy porównywaniu sytuacji materialnej małżonka niewinnego należy badać nie tylko stan rzeczywisty, który istniał przed rozwodem ale i uwzględniać jego uprawnienia do korzystania z wkładu drugiego małżonka w zaspokajanie potrzeb rodziny (art. 27 k.r.o.). Przyjęcie za podstawę ustalania obowiązku alimentacyjnego małżonka wyłącznie winnego, stanu rzeczywistego, preferowałoby w istocie postępowanie naganne, skoro brak dbałości o rodzinę w okresie istnienia małżeństwa zmniejszałby w przyszłości obciążenia osoby winnej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 1998 r., III CKN 880/98).

Zakres obowiązku alimentacyjnego jest uzależniony od wyniku porównania sytuacji, w jakiej małżonek niewinny znajduje się po rozwodzie, z sytuacją, w jakiej by się znajdował, gdyby pożycie małżonków funkcjonowało prawidłowo. Obowiązek alimentacyjny nie może wykraczać poza możliwości zarobkowe i majątkowe osób zobowiązanych. Podkreślenia wymaga okoliczność, że chodzi tu o możliwości, a nie realnie osiągane dochody. Wysokość alimentów będzie rezultatem ustalenia dochodu, jaki zobowiązany byłby w stanie osiągnąć, gdyby wykazał w tym względzie należytą staranność (J. Ignaczewski, Małżeńskie prawo majątkowe, wyd. 4, rok 2017, Legalis).

Przyjęte uregulowanie daje małżonkowi niewinnemu prawo do bardziej dostatniego poziomu życia niż tylko zaspokajanie usprawiedliwionych potrzeb. Jednakże, istotne znaczenie dla ustalenia obowiązku alimentacyjnego w stosunku do małżonka ma nie tylko sytuacja uprawnionego, ale także sytuacja zobowiązanego. Nie sposób bowiem przyjąć istnienia obowiązku alimentacyjnego w sytuacji, gdy poziom życia obojga rozwiedzionych małżonków jest zbliżony (wyrok SN z dnia 16 maja 2000 r. IV CKN 1222/00).

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

Sąd po rozpoznaniu sprawy rozwiązał małżeństwo stron przez rozwód z winy obu stron, rozstrzygnął o władzy rodzicielskiej nad ich wspólnym małoletnim dzieckiem oraz orzekł o ponoszeniu kosztów utrzymania i wychowania tego dziecka. Na skutek apelacji powódki Sąd Apelacyjny wyrokiem zmienił wyrok Sądu w części dotyczącej winy rozkładu pożycia i rozwiązał małżeństwo stron przez rozwód z winy pozwanego. Sąd ten uznał ocenę dowodów, jakiej dokonał Sąd, za niewadliwą. Podstawę wydania orzeczenia Sądu Apelacyjnego stanowiły następujące okoliczności faktyczne:

Strony, które zawarły małżeństwo mają wspólne dziecko, córkę. Po zawarciu małżeństwa strony mieszkały u rodziców powódki, a po kilku latach rozpoczęły budowę własnego domu. Pozwany osiągał znaczne dochody. Sytuacja majątkowa stron była dobra, a ich pożycie układało się poprawnie, niemniej dochodziło do nieporozumień na tle kontaktów stron z rodziną pozwanego oraz na tle ingerencji matki powódki w sprawy małżonków. Powódka nie życzyła sobie kontaktów z siostrą pozwanego i ani razu nie odwiedziła rodziców pozwanego w czasie ich pobytów w szpitalu. Nie zgodziła się, by ojciec pozwanego, kiedy był częściowo sparaliżowany, w okresie rekonwalescencji czasowo zamieszkał u stron. Pozwany podejmował z żoną rozmowę na temat kontaktów z jego rodziną, lecz powódka nie chciała o tym dyskutować. W listopadzie strony wyjechały z córką na W., aby pracować przy konserwacji P. Powódka podpisała kontrakt do sierpnia. W sierpniu strony spędziły razem wakacje w Polsce, po czym powódka oznajmiła, że nie interesuje ją możliwość przedłużenia kontraktu, bo chce, by córka rozpoczęła szkołę w kraju, a nie zagranicą. Pozwany powrócił na W. sam, kontynuował prace konserwatorskie, lecz źle znosił rozłąkę z żoną i dzieckiem. Przyjeżdżał do Polski co miesiąc na 2 lub 3 dni, które małżonkowie spędzali razem. Pozwany, z uwagi na chorobę obojga rodziców, postanowił zabrać ich na W. Kiedy zawiadomił powódkę, że najpierw przewiezie rodziców, a potem przyjedzie do domu, powódka poleciła mu, by oddał matkę do szpitala, a sam przyjechał do domu. Pozwany prosił żonę, by przyjechała do niego z córką na Wielkanoc. Ponieważ powódka odmówiła, pozwany już wówczas rozważał możliwość rozwodu. Jednak w pierwszym dniu Świąt powódka przyjechała z rodzicami, którzy starali się załagodzić konflikt.

Rozwód winy obu małżonków mimo zdrady męża żony Poznaniu

Pozwany przyjechał do kraju na dwa tygodnie w czasie wakacji. Strony wyjechały wówczas nad morze, lecz po przyjeździe pozwany otrzymał wiadomość o śmierci ojca. Chciał, aby powódka i córka wzięły udział w pogrzebie. Ponieważ córka stron nie chciała wyjeżdżać, powódka zdecydowała, że pozwany ma pojechać na pogrzeb sam. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pozwany podarował żonie jej portret, lecz powódka odmówiła przyjęcia prezentu.

Po powrocie na W. pozwany coraz częściej zaczął spędzać czas w towarzystwie koleżanki z pracy. W czasie jednego ze spotkań, w maju, doszło między nimi do zbliżenia fizycznego. Następnie byli na wspólnej wycieczce. W lipcu kochanka poinformowała pozwanego, że jest w ciąży i chce urodzić dziecko, lecz niczego od niego nie oczekuje. Ani pozwany, ani kochanka, nie zamierzali kontynuować intymnego związku, który starali się ukrywać przed otoczeniem. W lutym kochanka urodziła syna. Pozwany jednak chciał utrzymać małżeństwo z powódką. Latem powódka po raz drugi odwiedziła pozwanego na W. Przyjechała na 2 tygodnie w związku z zamiarem ukończenia swojej pracy o P. Zabrała ze sobą córkę i siostrzenicę. Strony wyjechały wówczas na 2 czy 3 dni do P. Do czerwca strony utrzymywały pożycie fizyczne.

W lipcu powódka postanowiła pojechać na W. z okazji zakończenia prac przy konserwacji P. Na kilka dni przed wyjazdem poinformowana została o romansie pozwanego i o urodzeniu przez nią dziecka. Była tym zaskoczona, płakała, niemniej razem z matką pojechała na W. Po przyjeździe do W. poszedł spać, a po przebudzeniu stwierdził brak paszportu oraz kluczyków od samochodu. Powódka zażądała, by pozwany przeniósł na nią udział we własności domu przy ul. S., twierdząc, że w ten sposób może wykazać, iż chce się pogodzić. Pozwany przystał na podane warunki, gdyż musiał jeszcze wyjechać na W. Umową strony wyłączyły wspólność ustawową, po czym pozwany przeniósł nieodpłatnie na powódkę swój udział w nieruchomości. Pozwany prosił powódkę o rozważenie możliwości utrzymania małżeństwa. Gdy wrócił do kraju w sierpniu powódka nie zgodziła się, aby zamieszkał w domu przy ul. S. Pozwany odwiedził jeszcze powódkę w pracy w dniu jej imienin, przyniósł kwiaty, lecz powódka je wyrzuciła. W dniu 2 listopada natomiast wystąpiła z pozwem o rozwód.

Oceniając trafność rozstrzygnięcia Sądu w części dotyczącej winy rozkładu pożycia małżeńskiego stron, Sąd Apelacyjny stwierdził, że podziela ujemną ocenę zachowań powódki takich jak: niewłaściwy stosunek do rodziny pozwanego, brak zainteresowania sytuacją rodziców pozwanego w czasie ich choroby, utrzymywanie z nimi jedynie sporadycznych kontaktów, nieusprawiedliwiona odmowa wzięcia udziału w pogrzebie ojca pozwanego, a następnie: skłonienie pozwanego po przyjeździe do W., w lipcu, do zniesienia wspólności majątkowej i zrzeczenia się swego udziału w nieruchomości, niedopuszczenie do zamieszkania przez pozwanego w domu, który wskutek zabiegów powódki stał się jej własnością, a także wyrzucenie kwiatów ofiarowanych jej z okazji imienin. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że te negatywne zachowania powódki nie upoważniają do przypisania jej winy w spowodowaniu rozkładu pożycia, gdyż „mimo wszystko” strony decydowały się na kontynuowanie pożycia fizycznego i pożycie to utrzymywały do czerwca, a przyczyną jego zerwania stało się powzięcie przez powódkę wiadomości o niewierności męża. W konsekwencji Sąd ten przyjął, iż wyłącznie pozwany ponosi winę rozkładu pożycia.

Sąd Apelacyjny stwierdził przy tym, iż nie podziela stanowiska jakoby rozłąka małżonków w latach 1992 - 1995 mogła w istotny sposób zaważyć na związkach emocjonalnych między stronami, a postępowanie powódki, która tylko dwukrotnie odwiedziła męża w tym okresie, i to raz w towarzystwie rodziców, natomiast drugi raz w towarzystwie nie tylko córki, lecz także siostrzenicy, było niewystarczającym wkładem z jej strony w utrzymanie pożycia małżeńskiego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego okres rozłąki, trwający niecałe trzy lata, nie musiał doprowadzić do rozkładu pożycia, gdyż strony „miały możliwość utrzymywania stałego kontaktu korespondencyjnego, pozwany regularnie przyjeżdżał do Polski przeciętnie raz w miesiącu, powódka mogła go odwiedzać na W., strony razem spędzały święta i wakacje”.

Pozwany wniósł od wyroku Sądu Apelacyjnego kasację w której zgłosił wniosek o jego zmianę „i rozwiązanie małżeństwa stron z winy obojga małżonków”. Kasacja zasługiwała na uwzględnienie. Podstawą zmiany wyroku Sądu, a tym samym przyjęcia wyłącznej winy pozwanego, było natomiast odwołanie się do faktu, że strony do czerwca 1995 r. utrzymywały pożycie fizyczne i „mimo wszystko” decydowały się na utrzymanie małżeństwa. Rację ma skarżący zarzucając, że argumentacja ta jest nieprzekonująca, wobec czego nie mogła stanowić dostatecznej podstawy do zmiany rozstrzygnięcia o winie rozkładu pożycia.

Nie można bowiem zapominać, że zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie poglądem, nie kwestionowanym w doktrynie, wspólne pożycie w rozumieniu art. 23 KRO polega na duchowej, fizycznej oraz gospodarczej więzi małżonków, stanowiącej cel małżeństwa i umożliwiającej realizację jego podstawowych zadań. Rozkład pożycia jest zupełny dopiero wtedy, gdy uległy zerwaniu wszystkie wyżej wymienione więzi łączące małżonków. Rozkład, o którym mowa, jest przy tym procesem rozciągniętym w czasie, a nie zdarzeniem jednorazowym. Okoliczność, że strony kontynuowały pożycie fizyczne do czerwca sama przez się nie podważa trafności oceny Sądu, że naganne postępowanie powódki, zwłaszcza jej niewłaściwy stosunek do rodziny pozwanego, całkowity brak zainteresowania chorobą rodziców pozwanego, czy odmowa wzięcia udziału w pogrzebie teścia, przyczyniło się do osłabienia więzi duchowej i może być poczytane za współwinę powódki. Dopóki małżeństwo trwa, obowiązuje małżonków wzajemna pomoc, a postępowanie powódki było bez wątpienia naganne. Niesłusznie też Sąd Apelacyjny zakwestionował ocenę Sądu, że postępowanie powódki w czasie około trzyletniej rozłąki stron, sprowadzające się jedynie do dwukrotnych odwiedzin męża, zaważyło na związkach emocjonalnych między stronami i było niewystarczającym wkładem z jej strony w utrzymanie pożycia małżeńskiego. Trafności tej oceny bowiem nie może skutecznie podważyć stwierdzenie Sądu Apelacyjnego, że powódka mogła odwiedzać męża na W. Rzecz w tym, że według poczynionych ustaleń z możliwości tej skorzystała tylko dwukrotnie i to w towarzystwie osób trzecich, co pozwany bardzo źle znosił, miał poczucie krzywdy i zastanawiał się już wówczas nad sensem dalszego utrzymywania małżeństwa. Okoliczność, że strony „mimo wszystko”, jak to stwierdził Sąd Apelacyjny, kontynuowały pożycie fizyczne do czerwca może świadczyć o tym, że doszło do przebaczenia. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie normuje wprawdzie następstw przebaczenia, niemniej w doktrynie podkreśla się, że fakt przebaczenia dowodzi braku zupełnego i trwałego rozkładu pożycia, że przebaczenie następuje pod warunkiem poprawy, a w braku poprawy nie można traktować wybaczonej krzywdy, jako zawsze już nieistotnej. Przebaczone zachowania w dalszym rozwoju stosunków między małżonkami mogą zatem stanowić współprzyczynę rozkładu pożycia.

Rozwód zdrada męża żony Poznań

Zasadnie podnosi też skarżący, że Sąd Apelacyjny - podejmując rozstrzygnięcie o winie - dokonał nietrafnej oceny postępowania powódki, która skłoniła go do podjęcia korzystnych dla siebie decyzji w sprawach majątkowych w czasie, kiedy liczył jeszcze na przebaczenie i utrzymanie małżeństwa. Powódka bowiem uciekła się do podstępu, twierdząc, że pozwany w ten sposób może wykazać, iż chce się pogodzić. Sąd Wojewódzki miał tę okoliczność na uwadze i szczegółowo umotywował swoje stanowisko podkreślając, że - w przeciwieństwie do powódki - pozwany po podjęciu oczekiwanych przez nią decyzji w sprawach majątkowych dążył do zażegnania kryzysu w małżeństwie.

Sąd Najwyższy niejednokrotnie podkreślał w swoich orzeczeniach, że ustawa nie odróżnia winy „większej” i „mniejszej”, a małżonka, który zawinił jedną z wielu przyczyn rozkładu należy uznać za współwinnego, choćby nawet wina drugiego małżonka w spowodowaniu innych przyczyn była cięższa (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 17 września 1957 r., I CR 913/56, RPEiS z 1959 r., nr 1, s. 335; z dnia 24 marca 1959 r., IV CR 972/57, RPEiS z 1960 r., nr 2, s. 405; z dnia 22 września 1997 r., II CKN 329/97). Wina pozwanego nie budzi wątpliwości, a „mniejszy udział” powódki w powodowaniu i utrwaleniu się rozkładu pożycia małżeńskiego nie wyłącza jej współwiny w rozumieniu art. 57 § 1 KRO. Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna III CKN 386/98

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

5/5 - (94 votes)