Zwrot pieniędzy za remont czy budowę cudzego domu (osoby trzeciej)

Zwrot pieniędzy za remont czy budowę cudzego domu (osoby trzeciej)

Co do zasady jest możliwe, by sąd w postępowaniu o podział majątku wspólnego przyznał jednemu ze współmałżonków wierzytelność przysługującą względem osoby trzeciej. Roszczenie o zwrot nakładów dokonanych przez małżonków na nieruchomości należącej do osoby trzeciej jest prawem majątkowym, i jeśli powstało ono w czasie trwania wspólności ustawowej, wchodzi w skład majątku wspólnego, zgodnie z art. 31 k.r.o. i podlega podziałowi na równi z innymi składnikami majątku wspólnego. Żaden bowiem przepis nie wyłącza takiego prawa z majątku wspólnego. Zagadnieniem tym zajmował się Sąd Najwyższy, który w uchwale z dnia 3 kwietnia 1970 r., III CZP 18/70, przyjął, że wierzytelność z tytułu nakładów dokonanych przez małżonków na rzecz należącą do osoby trzeciej jest objęta, jako składnik majątku wspólnego, postępowaniem o podział majątku. Takie rozliczenie z tytułu wierzytelności związanej z dokonaniem nakładów na nieruchomość osoby trzeciej powinno mieć miejsce w sytuacji, gdy ma się do czynienia z wierzytelnością bezsporną - co do zasady i wysokości - i to zarówno pomiędzy małżonkami, jak i osobą trzecią. Tylko w takim przypadku nie ma przeszkód, by wierzytelność tę - pewną co do zasady i wysokości - uczynić przedmiotem rozstrzygnięcia w sprawie o podział majątku wspólnego na równi z innymi składnikami majątku wspólnego i uwzględnić we wzajemnych rozliczeniach przez jej przyznanie jednemu z małżonków.

Pominięcie w postępowaniu o podziale majątku wspólnego wierzytelności z tytułu nakładów poczynionych z tego majątku w czasie trwania wspólności majątkowej na nieruchomość stanowiącą własność osoby trzeciej nie pozbawia jednak żadnego z byłych małżonków możliwości dochodzenia połowy tej wierzytelności w późniejszym terminie od tej osoby trzeciej. Orzeczenie o podziale nie może rozstrzygać stosunku między tą osobą i uczestnikami postępowania działowego, a osoba trzecia, niebędąca uczestnikiem tego postępowania, nie może powoływać się na prekluzję wynikającą z art. 618 § 3 KPC (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 13.2.1987 r., III CZP 3/87, OSNCP 1988, nr 2-3, poz. 34).

W orzeczeniu z dnia 05 marca 2009 r. w sprawie III CZP 6/09 Sąd Najwyższy wyraził zasługujący na pełną aprobatę pogląd, wedle którego „w sprawie o zwrot nakładów zawsze zatem należy na wstępie ustalić na podstawie jakiego stosunku prawnego czyniący nakłady posiadał nieruchomość i dokonywał nakładów. Jeżeli z właścicielem łączyła go jakaś umowa, należy określić jej charakter oraz to, czy w uzgodnieniach stron uregulowano sposób rozliczenia nakładów. Jeżeli takie uzgodnienia były, one powinny być podstawą rozliczenia nakładów, chyba że bezwzględnie obowiązujące przepisy KC normujące tego rodzaju umowę przewidują inne rozliczenie nakładów, wtedy te przepisy powinny mieć zastosowanie, podobnie jak w sytuacji, gdy umowa stron nie reguluje w ogóle rozliczenia nakładów. We wszystkich tych przypadkach do roszczenia o zwrot nakładów nie mają zastosowania przepisy art. 224-226 KC ani art. 405 KC, a jedynie postanowienia umowy stron lub przepisy szczególne regulujące rozliczenie nakładów w danym stosunku prawnym. Natomiast jeżeli stosunek prawny, na gruncie którego dokonano nakładów, nie reguluje ich rozliczenia, wówczas, zgodnie z art. 230 KC, mają odpowiednie zastosowanie przepisy art. 224-226 KC Przepisy te mają też zastosowanie wprost, gdy nakłady dokonywane były bez wiedzy czy zgody właściciela, a więc nie na podstawie umowy z nim zawartej. Dopiero wówczas, gdy okaże się, że umowa stron, ani przepisy regulujące dany stosunek prawny nie przewidują sposobu rozliczenia nakładów, jak również nie ma podstaw do stosowania wprost lub odpowiednio art. 224-226 KC, zastosowanie znajdzie art. 405 KC, bowiem przepisy art. 224-226 KC mają charakter szczególny wobec art. 405 KC”

Stosownie do treści art. 405 KC., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przesłankami bezpodstawnego wzbogacenia są zatem: uzyskanie korzyści majątkowej bez podstawy prawnej, wymierna wartość tej korzyści (to jest wartość możliwa do określenia w pieniądzu, na przykład prawo własności lub inne prawo majątkowe, nabyta rzecz, nieodpłatne korzystanie z cudzych usług, zaoszczędzenie wydatków) oraz fakt uzyskania tej korzyści kosztem innej osoby, oznaczający istnienie równoległego powiązania między wzbogaceniem po jednej stronie a zubożeniem po drugiej. Wzbogacenie jednej osoby jest zawsze następstwem zubożenia innej osoby. Istnieje więc w istocie współzależność między uzyskaniem korzyści majątkowej wzbogaconego a umniejszeniem majątku, bądź braku korzyści u zubożonego.

Powołany przepis wskazuje na cztery przesłanki powstania roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, którymi są: wzbogacenie jednego podmiotu, zubożenie drugiego podmiotu, związek między wzbogaceniem a zubożeniem i bezpodstawność wzbogacenia. Jak wyjaśnił w swoim wyroku Sąd Najwyższy wartość bezpodstawnego wzbogacenia jest ograniczona dwiema wielkościami, a mianowicie wartością tego, co bez podstawy prawnej ubyło z majątku zubożonego i wartością tego, co bez podstawy prawnej powiększyło majątek wzbogaconego. Wartości te nie muszą być równe, a w wypadku nierówności niższa kwota określa wartość bezpodstawnego wzbogacenia (wyrok z dnia 2002.03.19 w sprawie IV CKN 892/00 opublikowany).

W tym miejscu przywołać należy przepis art. 409 KC., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba, że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. W orzecznictwie i w doktrynie powinność liczenia się z obowiązkiem zwrotu utożsamia się ze złą wiarą (por. np. wyr. SN z 7.8.2001 r., I PKN 408/00, OSNAPiUS 2003, Nr 13, poz. 305; W. Serda, Nienależne świadczenie, s. 253 i n.; E. Łętowska , Bezpodstawne wzbogacenie, s. 135; krytycznie S. Wójcik , Recenzja książki E. Łętowskiej, s. 97). Wzbogacony powinien liczyć się z obowiązkiem zwrotu przede wszystkim wtedy, gdy wie, że korzyść mu się nie należy, a zatem gdy zna wadliwość podstawy prawnej świadczenia.

Przykład sprawy Sądowej

J. C. wniosła pozew przeciwko K. M., w którym to dochodziła zapłaty kwoty 42.708,98 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 lutego 2011 r. Jednocześnie zażądała od pozwanego zwrotu kosztów procesu wraz z kosztami zastępstwa prawnego. W uzasadnieniu powódka argumentowała, iż od śmierci matki pozwanego pełniła nad nim i nad jego siostrą opiekę faktyczną, a następnie również prawną. Zamieszkała wraz z nimi w ich rodzinnym domu, stanowiącym obecnie własność pozwanego. Pozwany zapewniał powódkę, że może pozostać w przedmiotowej nieruchomości aż do śmierci. W takim stanie rzeczy powódka za wiedzą i zgodą pozwanego dokonała szeregu nakładów na ww. nieruchomość, a to w postaci: budowy garażu, wymiany ośmiu okien, wykończenia łazienki na parterze oraz wykonania kanalizacji burzowej. Ponadto, po połowie z pozwanym sfinansowała wykonanie bruku wokół domu oraz ociepliła dom. Pozwany partycypował w kosztach tej ostatniej inwestycji, wykładając na jej sfinalizowanie kwotę 3.500 euro, co odpowiadało kwocie 12.000 zł. Jednak w 2009 r. pozwany zażądał od powódki zawarcia umowy najmu, a następnie wydania nieruchomości. Uznając zatem, iż powódce należy się zwrot poczynionych nakładów, wezwała pozwanego do zapłaty żądanej kwoty, czego pozwany do dnia dzisiejszego nie uczynił.

W reakcji, K. M. wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz orzeczenie o kosztach postępowania, w tym kosztach zastępstwa prawnego wg norm przepisanych. Podkreślił, iż nie wyrażał zgody na prace remontowe przeprowadzane przez powódkę, a wszelkie remonty, które odbywały się w spornej nieruchomości, były finansowane bezpośrednio przez niego z jego własnych środków. Zarzucił ponadto, że powódka nie brała pod uwagę jego zaleceń w kwestii przeprowadzanych remontów oraz dopuściła się zniszczenia niektórych pomieszczeń i wyposażenia domu. Nie chciała również opuścić nieruchomości. Ponadto, jego zdaniem faktury dołączone do pozwu, nie świadczą o dokonaniu przez nią nakładów na nieruchomość, a dowodzą jedynie dokonanym przez powódkę zakupom.

Nieruchomość położona w W. przy ul. (...) stanowiła współwłasność, na prawach wspólności ustawowej małżeńskiej, J. M. (1) (obecnie M.) i M. M.. M. M. zmarła w roku 1976, pozostawiając dwoje małoletnich dzieci: 2-letniego K. M. i 8-letnią J. M. (2) (aktualnie S.). Trzy lata po śmierci M. M., ojciec dzieci - J. M. (1) - wyjechał w celach zarobkowych do Niemiec. Początkowo jego nieobecność miała trwać około miesiąca, jednak ostatecznie J. M. (1) został za granicą na stałe. K. M. i J. M. (2) pozostawały w tym czasie pod opieką J. C. – siostry zmarłej M. M.. Na czas wyjazdu ojca przeprowadziły się do domu, w którym mieszkała J. C. wraz ze swoją matką, a babką dzieci. J. C. była osobą samotną. Wobec przedłużającej się nieobecności J. M. (1), J. C. wraz z siostrzeńcami przeprowadziła się do domu rodzinnego dzieci, gdzie istniały lepsze warunki lokalowe. Na decyzję o przenosinach wpływ miały również prośby małoletniej J. M. (2), która czuła się związana ze swoim domem, miała tam ponadto, jak i K. M. – większość swoich rzeczy. Przeprowadzka uzasadniona była wreszcie koniecznością doglądania nieruchomości, w której nikt nie zamieszkiwał. Na tę propozycję przystał również J. M. (1), co zaaprobował listownie.

Ustalenia faktyczne w niniejszej sprawie poczynione zostały w oparciu o wyjaśnienia powódki przesłuchanej w charakterze strony, jak i zeznania świadków przez nią zawnioskowanych, tj. siostry pozwanego - J. S. (poprzednio M.), siostry powódki – M. C., koleżanek z pracy powódki – I. B., A. W. i K. L.. Dokonując ustaleń faktycznych sąd posiłkował się nadto dowodami z dokumentów w postaci dołączonych do pozwu faktur, rachunków i pokwitowań. Wysokość wierzytelności powódki z tytułu czynionych przez nią nakładów na nieruchomość sąd ustalił natomiast w oparciu o opinie biegłego z zakresu budownictwa i rzeczoznawstwa majątkowego (pisemną opinię zasadniczą, pisemną opinię dodatkową oraz wyjaśnienia biegłej złożone na rozprawie wraz z pisemnym zestawieniem nakładów). Wszystkie z wymienionych wyżej dowodów korespondowały ze sobą, rysując, po pierwsze, obraz stosunków panujących pomiędzy stronami, a ostatecznie potwierdzając twierdzenia strony powodowej co do poczynienia nakładów opisanych w pozwie. Wymienieni wyżej świadkowie w sposób niebudzący wątpliwości potwierdzili fakt dokonywania przez powódkę szeregu remontów w czasie, gdy zajmowała nieruchomość, opiekując się małoletnimi siostrzeńcami, jak i w kolejnych latach, gdy żyła w przekonaniu, że dom przy ul. (...) w W. może traktować jak własny. Za przekonujące uznać należało również ich zeznania, z których wynikało, że powódka dysponowała środkami pieniężnymi, pozwalającymi jej na sfinansowanie poszczególnych prac opisanych w pozwie. Na okoliczność czynienia nakładów na nieruchomość powódka przedłożyła nadto szereg faktur na zakup materiałów potrzebnych do przeprowadzenia remontów, co w zestawieniu z dowodami osobowymi pozwoliło na poczynienie ustaleń skutkującym uwzględnieniem żądania pozwu co do zasady. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że fakt czynienia przez powódkę nakładów na nieruchomość znalazł odzwierciedlenie również częściowo w wyjaśnieniach pozwanego. Przesłuchiwany w charakterze strony potwierdził, że J. C. z własnych środków pokryła koszt remontu łazienki na parterze budynku, wymieniła okna, partycypowała w połowie kosztów utwardzenia terenu, jak również w ociepleniu budynku. Pozwany zanegował jedynie wkład finansowy ciotki w budowie garażu wolnostojącego, jak i twierdzenie, że samodzielnie poniosła koszt wykonania kanalizacji burzowej. Okoliczności podawane przez pozwanego w tym zakresie nie znalazły jednak odzwierciedlenia w materiale dowodowym w niniejszej sprawie.

Pozwany mianowicie, zmierzając do wykazania wyłącznie własnego udziału finansowego w budowie garażu, posiłkował się fakturami VAT opisanymi jako obejmującymi zakup materiałów budowlanych przeznaczonych na ten cel. Dostrzeżenia jednak wymaga, że w tym samym czasie pozwany, już jako właściciel nieruchomości, planował, a następnie realizował jej remont, zlecił również rozbudowę budynku. O powyższym świadczą chociażby dokumenty w postaci faktur z 1999 roku za sporządzenie projektów budowlanych Z tego okresu pochodzą również inne faktury złożone przez pozwanego na poparcie jego twierdzeń o finansowaniu nakładów, m.in. z tytułu wymiany okien czy remontu kuchni  Zatem równie dobrze faktury opisane „na remont garażu” mogą dokumentować zakup materiałów przeznaczonych do innych prac, zwłaszcza, że ujęte nimi materiały budowlane mają charakter uniwersalny (np. beton, cement, itd.). W dalszej kolejności stwierdzić należy, że złożone przez pozwanego faktury pochodzą w zasadzie z 2000 i 2001 roku, gdy tymczasem budowa garażu miała miejsce wcześniej. Niezależnie od powyższego, dostrzeżenia wymaga, że pozwany w toku postępowania zbył nieruchomość, nie informując o powyższym sądu, zaś aktualny właściciel nie zezwolił biegłej sądowej na wejście na posesję celem przeprowadzenia oględzin (pozwany, ani jego pełnomocnik nie stawili się na oględziny). W tych okolicznościach weryfikacja faktur pozwanego w kontekście zużycia ujętych nimi materiałów budowlanych na wykonanie garażu, okazała się niemożliwa. Na rozprawie biegła wyjaśniła natomiast w sposób niebudzący wątpliwości, że dysponując wyłącznie dokumentem w postaci dowodu zakupu materiału, np. betonu, nie jest w stanie stwierdzić, na jaki cel faktycznie został on zużyty. W takim stanie rzeczy twierdzenia pozwanego o finansowaniu budowy garażu wyłącznie z jego środków sąd uznał za niewykazane.

W ten sam sposób ocenić należało tezę pozwanego o finansowaniu kanalizacji burzowej. Żadnym środkiem dowodowym, czy to osobowym, czy dowodem z dokumentów, nie wykazał on ( art. 6 KC), że wyłożył połowę kwoty na ten cel. Przesłuchiwany w charakterze strony, wskazał jedynie, że partycypował w kosztach inwestycji, albowiem w tym czasie pracował, a jego wypłata przelewana była na wspólny rachunek bankowy stron. Wskazać jednak należy, że, jak wykazało postępowanie dowodowe, J. C. posiadała dostęp wyłącznie do środków pozwanego gromadzonych na jego rachunku w Polsce.

Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom pozwanego również w zakresie, w jakim twierdził, iż na remonty dokonane przez powódkę nie wyrażał zgody. Biorąc chociażby pod uwagę relacje panujące pomiędzy stronami, nie sposób uznać, że nie wiedział o przeprowadzanych remontach. Wspólne zamieszkiwanie stron w początkowym okresie, później zaś brak widocznego sprzeciwu co do dokonywanych przez powódkę prac, a nadto, co istotne, brak ustalenia zasadniczych granic w sprawowaniu władztwa nad nieruchomością, pozwalają uznać, iż pozwany co najmniej w sposób dorozumiany wyrażał zgodę, aby powódka nie tylko zarządzała nieruchomością, ale również dokonywała w niej remontów. Sam zresztą przyznał, iż cieszył się z dokonywanych przez powódkę ulepszeń i, zdaniem sądu, gdyby nie powstanie konfliktu pomiędzy stronami, a następnie wola sprzedaży nieruchomości, sytuacja nie uległaby zmianie.

Strony nie łączyła jakakolwiek umowa określająca ich uprawnienia i obowiązki w zakresie korzystania z nieruchomości przez powódkę. Nie można w szczególności uznać, iż strony związane były umową najmu, jak chciał pozwany w piśmie „wypowiadając powódce dotychczasowe warunki najmu”. Zgodnie z art. 659 § 1 KC przez umowę najmu wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz do używania przez czas oznaczony lub nieoznaczony, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz. Ustalenia faktyczne poczynione w sprawie nie wskazują, aby przez okres zamieszkiwania powódki w domu przy ul. (...), ta dokonywała jakichkolwiek opłat na rzecz pozwanego tytułem czynszu. Pomiędzy stronami nie istniały również żadne ustne ustalenia w tym zakresie.

W dalszej kolejności, w ocenie sądu I instancji, strony nie łączyła umowa użyczenia ( art. 710 i nast. KC). Co bowiem słusznie podkreśla się w literaturze przedmiotu, użyczenie motywowane jest bezinteresownością i chęcią przyjścia z pomocą osobom bliskim, ma ono na celu przysporzenie przez użyczającego korzyści biorącemu, który bezpłatnie może korzystać z rzeczy użyczającego. Jest to umowa jednostronnie zobowiązująca, w której świadczeniu użyczającego nie odpowiada świadczenie biorącego, bowiem nie jest on zobowiązany do żadnych świadczeń, biorący korzysta z rzeczy cudzej w sposób określony przez użyczającego, a jeżeli dokonuje nakładów na rzecz, to zgodnie z art. 752 w zw. z 713 KC czyni to nie dla siebie, lecz dla użyczającego, dla jego korzyści (por. postanowienie SN z dnia 05.03.2009 r., III CZP 6/09; wyrok SA w Poznaniu z dnia 6 maja 2010 r., I ACa 276/10). Tymczasem, jak wynika z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, sposób dokonywania przez powódkę określonych w pozwie nakładów skłania do wniosku, iż czyniła je zarówno na rzecz pozwanego, jak i na swoją rzecz oraz we własnym interesie. Zgodnie z zapewnieniami siostrzenicy - J. S., jak i pozwanego, powódka żyła bowiem w przekonaniu, że w ich domu rodzinnym będzie mieszkała do śmierci. Zatem nakładów na nieruchomość dokonywała również z myślą o swoich potrzebach mieszkaniowych. W szczególności uwidocznione to zostało w dokonanym przez powódkę remoncie łazienki, która w ostateczności miała zaspokajać wyłącznie jej potrzeby. Jeśli chodzi o pozostałe prace objęte żądaniem pozwu, czyniła je z myślą o wygodzie własnej i pozwanego, co w szczególności dotyczy budowy garażu, czy utwardzenia terenu. W ten sam sposób ocenić należy decyzję o wymianie okien. Zależało jej niewątpliwie zarówno na estetyce domu stanowiącym jej centrum życiowe, jak i na dobrych relacjach z siostrzeńcem, którego wychowała. Wskazać nadto należy, że zarówno K. M., jak i poprzedni właściciele, nigdy nie określili sposobu korzystania przez powódkę z nieruchomości, zaś do objęcia w posiadanie posesji przez J. C. doszło niejako w sposób naturalny, związany z opieką nad małoletnimi siostrzeńcami pozostawionymi bez rodziców oraz wolą ułatwienia im codziennego funkcjonowania. Materiał dowodowy wyraźnie wskazuje, że pomiędzy powódką, a właścicielami nieruchomości, nie było również później żadnych konkretnych uzgodnień co do zasad, w oparciu o które miała zajmować dom w W.. Wyłączyć tym samym należy obowiązywanie stosunku umownego w rozpatrywanym przypadku.

W tym stanie rzeczy, Sąd Rejonowy stanął na stanowisku, iż stosunek prawny łączący strony, który niewątpliwie ma swoje źródło w relacjach rodzinnych zachodzących pomiędzy nimi, podlega reżimowi art. 405 i nast. KC Przedstawiony pogląd znajduje zresztą odzwierciedlenie w ugruntowanym już orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, zapoczątkowanym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 1972 r. (III CRN 91/72), zgodnie z którym „jeżeli posiadanie nieruchomości opiera się na umowie, której mocą właściciel nieodpłatnie oddaje innej osobie swoją nieruchomość w posiadanie, godząc się na to, ażeby osoba ta zarządzała nieruchomością i korzystała z niej jak z własnej, przy czym zrzeka się wynagrodzenia za korzystanie, przepisy art. 225 i 226 KC nie mają zastosowania. Jeżeli motywem zawarcia takiej umowy był bliski stosunek rodzinny między właścicielem i posiadaczem, to w wypadku gdy nieruchomość ulega zwrotowi na rzecz właściciela, właściciel nie ma prawa żądać wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości przez czas trwania posiadania, a posiadacz może żądać zwrotu nakładów w granicach bezpodstawnego wzbogacenia ( art. 405 i n. KC) w chwili wydania nieruchomości, chyba że umowa stanowi inaczej”.

Zgodnie z treścią art. 405 KC, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Nakłady poczynione przez J. C., z uwagi na ich profil (remont w obrębie nieruchomości, drobne prace budowlane), przybrały postać części składowych nieruchomości, co wyklucza automatycznie możliwość domagania się wydania ich w naturze. Bezpodstawne wzbogacenie jest szczególnym zdarzeniem prawnym, w wyniku którego bez podstawy prawnej powstaje nowa sytuacja, polegająca na wzroście wartości majątku po stronie podmiotu wzbogaconego, kosztem jednoczesnego pogorszenia sytuacji majątkowej lub osobistej osoby zubożonej. Zarówno zubożenie, jak i wzbogacenie wywołane są tą samą przyczyną („współprzyczyną"). Jednak podstawowa przesłanka bezpodstawnego wzbogacenia nie ma charakteru związku przyczynowo-skutkowego między zubożeniem a wzbogaceniem różnych podmiotów, ponieważ, co prawda zubożenie i wzbogacenie następują jednocześnie na skutek tej samej przyczyny, ale jest to jedynie koincydencja między zubożeniem a wzbogaceniem (zob. Tomasz Sokołowski „Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część ogólna, opubl.). Celem zatem roszczenia o wydanie bezpodstawnego wzbogacenia jest przywrócenie równowagi zachwianej nieuzasadnionym przejściem jakiejś wartości z jednego majątku do drugiego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.05.1998 r., sygn. III CRN 83/88, opubl. OSNCP 1989, nr 5, poz. 84, OSPiKA 1989).

Niezasadny, w ocenie sądu I instancji, okazał się zgłoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia roszczenia. Bezspornie, roszczenie o zwrot korzyści wynikającej z bezpodstawnego wzbogacenia podlega 10-letniemu terminowi przedawnienia, a to po myśli art. 118 KC Jakkolwiek roszczenie powódki istniało w chwili dokonywania poszczególnych nakładów, a zatem najwcześniej na początku lat 90-tych, niemniej jednak jego wymagalność uwarunkowana była windykacją nieruchomości przez właściciela. Wcześniej pozwany nie był bowiem bezpodstawnie wzbogacony, a powódka zubożona, skoro korzystała z nakładów na równi z pozwanym. Najwcześniej zatem bieg przedawnienia wynoszący 10 lat, mógł rozpocząć bieg najwcześniej od chwili, gdy pozwany zażądał zwrotu nieruchomości. Od tego również momentu powódka mogła domagać się zwrotu wartości nakładów, które czyniła przecież również dla siebie. Skoro tak, z pewnością nie doszło do przedawnienia roszczeń powódki w jakiejkolwiek części.

Celem ustalenia wartości zaistniałego po stronie K. M. wzbogacenia (jak również powstałego po stronie J. C. zubożenia), sąd dopuścił w sprawie dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu budownictwa i rzeczoznawstwa majątkowego U. K.. Finalnie strony nie negowały konkluzji opinii biegłej sądowej co do istoty. Zastrzeżenia zgłoszone przez stronę pozwaną co do treści opinii zasadniczej ogniskowały się jedynie wokół zagadnienia charakteru nakładów na nieruchomość (koniecznych, użytecznych). Tymczasem dla rozstrzygnięcia pozostawały one bez znaczenia nie tylko z uwagi na to, że biegła nie klasyfikowała określonych w opinii prac w kategoriach normatywnych, gdyż ocena w tym zakresie zastrzeżona jest dla sądu, ale również z tej przyczyny, iż podstawę prawną orzeczenia w niniejszej sprawie stanowiły przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. W ten sam sposób odnieść się do zarzutów pozwanego sformułowanych w piśmie procesowym dotyczących m.in. zaklasyfikowania przez biegłą garażu jako trzyboksowego, braku wzięcia pod uwagę niskiej jakości prac związanych z remontem łazienki, czy też pominięcia, że roboty przeprowadzone zostały systemem gospodarczym. Na rozprawie biegła przypomniała mianowicie, że w dacie oględzin uniemożliwiono jej wejście na posesję i dokonanie opomiarowania, w związku z czym dysponowała jedynie oświadczeniami powódki co do zakresu nakładów i na tej podstawie wydała opinię. Na marginesie natomiast zaznaczyć trzeba, że pozwany nie zakwestionował sposobu przeprowadzenia oględzin „zza płotu”, na co biegła zwracała uwagę w opinii zasadniczej. Co do zaklasyfikowania garażu jako trzyboksowego, biegła wyjaśniła, że oszacowania jego wartości dokonała w oparciu o teoretyczne dane, na podstawie katalogu S.. Ekspert wskazała również, iż wykonanie prac remontowo-budowlanych systemem gospodarczym pozostaje bez wpływu na wartość nieruchomości, skoro bez względu na metodę wykonania, obiekt uznaje się za pełnowartościowy. W ocenie sądu, brak jakichkolwiek podstaw do podważenia prawidłowości dokonanych przez biegłego wyliczeń i ustaleń w opinii. Tym samym opinie biegłej, jak i złożone przez nią wyjaśnienia ustne, sąd przyjął za własne. Biegła, w ocenie sądu I instancji w sposób jasny, logiczny i zrozumiały odniosła się do wszystkich pytań stron, stanowczo i konsekwentnie uzasadniła wnioski opinii ( art. 285 § 1 KPC).

Biegła ostatecznie dokonała oszacowania wartości jednostkowych każdego z nakładów opisanych w pozwie. Wskazała również, że wyliczenie miało charakter kompleksowy, tzn. obejmowało wartość całego nakładu, nie zaś jedynie części finansowanej przez powódkę. Jednocześnie, biegła przedstawiła do rozważenia przez sąd, dwa warianty wyliczenia wartości ww. nakładów, tj. w opcji 1 – gdzie nakłady oszacowane zostały na kwotę 31.334,69 zł, na podstawie oświadczenia powódki oraz przy wykorzystaniu udziału procentowego wartości poszczególnych elementów w budynku oraz w opcji 2 – wedle której nakłady oszacowane zostały na kwotę 27.035,39zł, w oparciu o oświadczenie powódki oraz przy uwzględnieniu wartości przedmiotu sporu.

Sąd przyjął zatem, iż sumaryczna wartość rynkowa nakładów w postaci: wymiany 8 okien, wykończenia łazienki, w tym wykonania instalacji, ocieplenia elewacji, wykonania kanalizacji burzowej, budowy garażu, wykonania bruku (utwardzenia terenu), wyniosła - zgodnie z wariantem 1 opinii biegłego sądowego - 31.334,69 zł. Kwota oszacowanych (w wariancie 1) nakładów, została pomniejszona jednak, po pierwsze, o udział pozwanego w całościowym koszcie wykonania izolacji termicznej budynku, którego wartość obliczono w następujący sposób: realnie na sfinansowanie prac w postaci ocieplenia budynku wydatkowano kwotę 29.400 zł  z czego pozwany wyłożył kwotę stanowiącą równowartość 12.000 zł. Stanowi to 41 % udziału w całości kosztów. Tak obliczoną proporcję należało następnie odnieść do wartości rynkowej nakładu oszacowanej przez biegłą w opcji 1 na poziomie 14.220,40 zł (k. 614). Tym samym kwotowy udział pozwanego w rzeczonej inwestycji równy jest 5.804,77zł (14.220,40zł x 41 %) i o tę kwotę pomniejszono wartość nakładów powódki na nieruchomość. W dalszej kolejności należało uwzględnić udział pozwanego w kosztach wyłożenia obejścia domu kostką brukową, wynoszący połowę. Jako, że wartość rynkowa tego nakładu została przez biegłą sądową oszacowana na kwotę 1.117,53 zł, kwotę należną powódce sąd pomniejszył o połowę, tj. 558,77zł. Z uwagi na powyższe, sąd zasądził od pozwanego K. M. na rzecz powódki J. C. kwotę 24.971,16 zł (dwadzieścia cztery tysiące dziewięćset siedemdziesiąt jeden złotych 16/100), oddalając powództwo w pozostałym zakresie. Wyrok Sądu Rejonowego w Kędzierzynie Koźlu - I Wydział Cywilny z dnia 29 kwietnia 2015 r. I C 379/11

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.