Odszkodowanie za pobicie męża albo żony za zdradę

Odszkodowanie za pobicie męża albo żony za zdradę

Czy za pobicie męża albo żony, który dopuścił się zdrady należy się odszkodowanie czy zadośćuczynienie? Przeanalizujmy ciekawą sprawę rozpoznającą to zagadnienie.

Prokurator Rejonowy wniósł o zasądzenie od R. S. na rzecz A. S. kwoty 5000 zł z odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, uzasadniając, że pozwany bez żadnego powodu, wykazując lekceważenie dla wszelkich norm społecznych, pobił uprawnioną, za co został skazany prawomocnym wyrokiem.

Pozwany R. S. w odpowiedzi na pozew i piśmie wniósł o oddalenie powództwa. Przyznał, że został skazany za pobicie, ale wskazał, że był przez powódkę oskarżany o szereg poważnych przestępstw, od których został uniewinniony. Powołując się na uzasadnienie wyroku karnego, utrzymywał, że zdarzenie w całości sprowokowała A. S., która dopuściła się zdrady małżeńskiej. Zatem niezgodne z prawdą jest uzasadnienie pozwu, że pozwany bez powodu ją pobił i wykazał lekceważenie wszelkich norm. Pozwany twierdził, że stał się ofiarą manipulacji powódki, był przez 3 miesiące aresztowany za poważne przestępstwa, od których potem został uniewinniony. Podkreślił, że oba sądy karne uznały zeznania A. S. za niewiarygodne.

R. S. od S. (…) podejrzewał swoją żonę – A. S., że zdradza go z jego kolegą P., ponieważ w czasie wyjazdu sylwestrowego widział, jak się całowali. W celu sprawdzenia żony użył urządzenia do nagrywania, przy pomocy którego ustalił, że rzeczywiście A. S. zdradza go z tym mężczyzną – spotkała się w hotelu, gdzie doszło do zdrady małżeńskiej. W nocy z czwartku na piątek pozwany zaczął odtwarzać jej nagranie i zapytał, czy go zdradza i jak długo to trwa. A. S. twierdziła, że nie wie o co mu chodzi, nie odpowiadała mu na jego pytania. Wówczas R. S. pobił powódkę, szarpał ją, okładał pięściami, rzucał o ścianę w przedpokoju, dusił ją. Tej nocy R. S. postawił żonie warunki rozwodu: że rozwód będzie z jej winy i on otrzyma opiekę nad dzieckiem R. S. następnego dnia poszła do pracy, dopiero później zgłosiła zdarzenie na Policję i założyła niebieską kartę. W piątek poszła do lekarza celem wykonania obdukcji. Na skutek pobicia miała następujące obrażenia: podbiegnięcie krwawe na tylnej powierzchni szyi, bolesność krtani, zgłaszała trudności w połykaniu, skręcenie kręgosłupa szyjnego, obrzęk i bolesność okolicy jarzmowej prawej, bolesność skóry głowy, bolesność nadgarstków. Badanie okulistyczne nie wykazało odchyleń od normy. Obrażenia te nie spowodowały bezpośredniego zagrożenia życia, ani ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Spowodowały naruszenie czynności narządów ciała na czas powyżej 7 dni. A. S. udała się do szpitala. Stwierdzono u niej stan po urazie czaszki, kręgosłupa szyjnego, wstrząśnienie mózgu, skręcenie kręgosłupa szyjnego. Przebywała w szpitalu. Na 14 dni zalecono jej kołnierz S.. Wykonane badania TK głowy i kręgosłupa szyjnego nie wykazały zmian pourazowych. Zastosowano leczenie farmakologiczne, zalecono kontrolę ortopedyczną, psychiatryczną i psychologiczną. Do psychiatry A. S. zaczęła chodzić dopiero od lata. Była 2-3 razy u ortopedy, miała jedną serię zabiegów rehabilitacyjnych. R. S. był na 4 miesiące aresztowany, wtedy powódka wyprowadziła się ze wspólnego mieszkania.

R. S. był oskarżony przez A. S. w sprawie przed Sądem Rejonowym wo czyny z art. 207 § 3 KK (znęcanie), 197 § 1 i 2 (gwałt i inne czynności seksualne), art. 157 § 1 KK (pobicie). Wyrokiem Sądu I instancji został uznany za winnego jedynie czynu z art. 157 § 1 KK polegającego na tym, że uderzał A. S. pięściami po głowie, szarpał za ręce, dusił ją, uderzając głową jej o ścianę, czym spowodował obrażenia ciała w postaci: podbiegnięcie krwawe na tylnej powierzchni szyi, bolesność krtani, skręcenie kręgosłupa szyjnego, obrzęk i bolesność okolicy jarzmowej prawej, bolesność skóry głowy, bolesność nadgarstków oraz krótkotrwałe zaniewidzenie oka, skutkujące naruszeniem czynności narządów na okres powyżej 7 dni. Został skazany na 5 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Od wyroku apelację wnieśli oskarżony, Prokurator i A. S. jako oskarżycielka posiłkowa. Sąd Okręgowy uznał wszystkie apelacje za oczywiście bezzasadne. Z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego wynika, że przyczyną oddalenia apelacji A. S. był fakt, że Sąd ten nie uznał jej zeznań za wiarygodne, podniósł, że nie znajdowały jej twierdzenia oparcia w pozostałym materiale dowodowym, a sama A. S. ma tendencje do wyolbrzymiania pewnych faktów i nadawania im niewłaściwej rangi, bądź wręcz zeznaje nieprawdę. W dniu X A. S. zażyła dużą dawkę lekarstw, ale Sąd Okręgowy nie uznał tego za rezultat zachowania się wobec niej R. S., lecz uznał, że to fakt ujawnienia zdrady małżeńskiej tak destrukcyjnie wpłynął na psychikę powódki.

Pozwany wprawdzie bronił się twierdzeniem, że to nie było pobicie, jednakże Sąd cywilny związany jest ustaleniami prawomocnego wyroku karnego, co do popełnienia przestępstwa (art. 11 KPC). Nie ulega wątpliwości, że R. S. nie miał prawa stosować przemocy wobec powódki, a zatem powódce należało się zadośćuczynienie za doznaną krzywdę na podstawie art. 445 § 1 KC. w zw. z art. 444 § 1 KC. Zgodnie z tymi przepisami w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Prokurator i powódka domagali się zadośćuczynienia w wysokości 5000 zł. W ocenie Sądu całokształt okoliczności zdarzenia, i przebiegu leczenia powódki uzasadnia określenie wysokości zadośćuczynienia na kwotę 5000 zł (która została zmniejszona w wyroku do 2500 zł w związku z przyczynieniem, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia).

Zadośćuczynienie z art. 445 ma przede wszystkim charakter kompensacyjny i tym samym jego wysokość musi przedstawiać pewną ekonomicznie odczuwalną wartość. Wysokość ta jednak nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa, a więc powinna być utrzymana w rozsądnych granicach (tak SN w wyroku z 26 lutego 1962 r., 4 CR 902/61, OSNCP 1963, nr 5, poz. 107; w wyroku z 24 czerwca 1965 r., I PR 203/65, OSPiKA 1966, poz. 92; por. też wyrok z 22 marca 1978 r., IV CR 79/78). Zadośćuczynienie przewidziane w art. 445 § 1 KC nie ma spełniać celów represyjnych, lecz jest sposobem naprawienia krzywdy wyrządzonej jako cierpienia fizyczne oraz cierpienia psychiczne związane z uszkodzeniami ciała lub rozstrojem zdrowia (wyrok SN z 3 lutego 2000 r., I CKN 969/98).

W niniejszej sprawie ani Prokurator, ani powódka reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika nie wykazali inicjatywy dowodowej – ponad dokumentację zgromadzoną w sprawie karnej – mającej na celu udowodnienie wysokości krzywdy powódki. Z tego względu Sąd oparł się na nielicznych dowodach dołączonych do pozwu. Z dokumentów tych nie wynika czy i gdzie powódka kontynuowała leczenie po opuszczeniu szpitala. Opis obrażeń ciała powódki brzmi poważnie, ale obiektywna ocena skutków pobicia prowadzi do wniosku, że w rzeczywistości nie były one bardzo ciężkie. Powódka miała siniaki, nadwyrężone kręgi szyjne, również badanie oka nie wykazało odchyleń od normy, mimo, że powódka twierdziła, że na nie nie widzi. Już podczas badania szpitalnego około 13 dni po pobiciu Tk głowy i kręgosłupa szyjnego nie wykazały zmian pourazowych. Powódka nie została kaleką, nie utraciła zdolności zarobkowych.

Trudno również na podstawie materiału dowodowego uznać, że konsultacje psychiatryczne i psychologiczne, o których zeznawała powódka były wynikiem pobicia, a nie skutkiem na przykład obciążenia psychicznego wywołanego tym, że mąż wykrył jej zdradę i rozpadało się jej małżeństwo, czy dręczącymi wyrzutami sumienia. Na tę okoliczność zabrakło dowodów.

Mając jednak na względzie skutki pobicia – wymagające hospitalizacji powódki, noszenia kołnierza ortopedycznego, zwolnienia lekarskiego i rehabilitacji Sąd uznał, że zadośćuczynienie powinno wynosić 5000 zł. W ocenie Sądu całokształt okoliczności sprawy uzasadnia ustalenie 50 % przyczynienia się A. S. do powstania szkody. Prokurator w uzasadnieniu pozwu niezgodnie ze stanem faktycznym podał, że pobicie nastąpiło bez żadnego powodu i z lekceważeniem wszelkich norm społecznych.

W sprawie zostało jednoznacznie ustalone, że jedyną przyczyną pobicia powódki przez pozwanego było ujawnienie przez niego, że powódka dopuściła się zdrady małżeńskiej. Oczywiście to nie ekskulpuje pozwanego, który dopuścił się czynu zabronionego, ale uzasadnia obniżenie zadośćuczynienia.  Zgodnie z art. 362 KC. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Za przyczynienie poszkodowanego uznaje się każde jego zachowanie, które wpływa na powstanie lub zwiększenie się szkody. Wina po stronie poszkodowanego najczęściej przesądzi o konieczności zmniejszenia należnego mu odszkodowania. Winę tę ocenia się według tych samych założeń, które przyjmuje się do ustalenia winy sprawcy szkody w art. 415 KC.

Wina powódki w zaistnieniu zdarzenia była niewątpliwa. Sąd – rozstrzygając sprawę – musiał mieć na względzie okoliczność, że pozwany działał w stanie silnego wzburzenia wywołanego nieakceptowalnym zachowaniem powódki. Twierdzenie powódki, że to mąż „podsunął jej tego pana”, bo przegrałby sprawę karną i rozwodową jest kompletnie nielogiczne i niezrozumiałe, ponieważ przed jej zdradą w ogóle nie było żadnej sprawy karnej, ani rozwodowej, przeciwnie – to właśnie te sprawy były wynikiem tego, że powódka uwikłała się w romans.

To, że A. S. nie jest do końca wiarygodna potwierdza fakt, że z dokumentacji lekarskiej (ze szpitala) wynikało, że sama przyjęła dużą ilość leków celem popełnienia samobójstwa. A w zeznaniach w niniejszej sprawie podawała, że to pozwany podawał jej te leki. Zresztą cechy charakteru i osobowości stwierdzone przez psychiatrę w postępowaniu karnym potwierdzają skłonności powódki do dramatyzowania pewnych zdarzeń, przedstawiania ich w korzystnym dla siebie świetle, co Sąd cywilny mógł stwierdzić chociażby przesłuchując powódkę w kwestii wniosku o zwolnienie z kosztów sądowych, kiedy dopiero na konkretne pytania pełnomocnika pozwanego ujawniła swoją prawdziwą sytuację materialną. Wyrok Sądu Rejonowego w Lubinie z dnia 3 marca 2015 r. I C 1653/12

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

Rate this post