Alimenty na żonę przed i bez rozwodu

Alimenty na żonę przed i bez rozwodu

W świetle Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego małżonek rozwiedziony może żądać środków utrzymania (alimentów) od drugiego rozwiedzionego małżonka na zasadach określonych w art. 60 KRO Świadczenia alimentacyjne między rozwiedzionymi małżonkami stanowią kontynuację powstałego przez zawarcie małżeństwa obowiązku wzajemnej pomocy w zakresie utrzymania i trwają mimo rozwodu, aczkolwiek w postaci zmodyfikowanej na zasadach przewidzianych w art. 60 KRO (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2001 r., V CKN 445/00).

Według art. 60 § 1 KRO rozwiedziony małżonek, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym „usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego”. Zgodnie z treścią art. 60 § 2 KRO, jeżeli jeden z rozwiedzionych małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

Poprzez zawarcie związku małżeńskiego małżonkowie uzyskują pewne uprawnienia o charakterze niemajątkowym i majątkowym oraz przyjmują na siebie określone obowiązki o charakterze niemajątkowym i majątkowym. Zgodnie z treścią art. 27 KRO oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości majątkowych i zarobkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym. Art. 27 KRO kreujący małżeński obowiązek utrzymania rodziny jest jedyną podstawą dla żądania od współmałżonka dostarczenia środków utrzymania nie tylko w ramach grupy rodzinnej, ale i dla zaspokojenia indywidualnych potrzeb drugiego małżonka. W tym zakresie obowiązek określony w art. 27 KRO jest obowiązkiem alimentacyjnym (T. Smyczyński, Prawo rodzinne i opiekuńcze, Warszawa 2005, s. 64). Obowiązek alimentacyjny przewidziany w art. 27 KRO powstaje przez zawarcie małżeństwa. Źródłem jego jest wzajemny obowiązek pomocy, współdziałania dla dobra rodziny i zaspokajania jej potrzeb ( art. 23 i 27 KRO).

W piśmiennictwie są podzielone zdania na temat wpływu separacji faktycznej na istnienie obowiązku istniejącego z mocy art. 27 KRO, chociaż przeważa stanowisko, iż separacja faktyczna nie powoduje zniesienia omawianego obowiązku, aczkolwiek ma wpływ na jego ukształtowanie i zakres (por. M. Sychowicz (w:) K. Piasecki (red.) Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, Warszawa 2009, s. 143 i przywołane przez autora wypowiedzi doktryny). W orzecznictwie natomiast zarysowały się rozwiązania dotyczące rozstrzygania powództw na tle art. 27 KRO w sytuacji faktycznej separacji małżonków.

Sąd Najwyższy w uchwale Pełnego Składu Izby Cywilnej i Administracyjnej z dnia 16 grudnia 1987 r., III CZP 91/86 (OSNCP 1988, nr 4, poz. 42), stwierdził, że w wypadku separacji faktycznej, jeżeli jedno z małżonków pozostaje we wspólnym gospodarstwie rodzinnym z dziećmi małoletnimi lub takimi, które nie są w stanie utrzymać się samodzielnie, to ustanie wspólnego pożycia małżonków nie uchyla przewidzianego w art. 27 KRO ich obowiązku w odniesieniu do rodziny (tej jej części), którą tworzą dzieci z pozostałym z nimi małżonkiem, ale może wpłynąć na ukształtowanie i zakres tego obowiązku. Wypada podkreślić, iż przedstawiona przez Sąd Najwyższy wypowiedź dotyczyła takiej sytuacji, gdy jedno z małżonków pozostaje we wspólnym gospodarstwie rodzinnym z dziećmi małoletnimi lub takimi, które nie są w stanie utrzymać się samodzielnie. W uzasadnieniu powołanego orzeczenia Sąd Najwyższy nadmienił, iż o potrzebach rodziny - w rozumieniu art. 27 KRO - można mówić w zasadzie wówczas, gdy rodzina jest związana węzłem wspólnego pożycia. Tylko bowiem w takiej sytuacji powstają potrzeby dotyczące zespołu osób tworzących rodzinę.

Jeżeli małżonkowie pozostają w separacji faktycznej, nie prowadzą wspólnego gospodarstwa domowego, nie mają wspólnych dzieci na utrzymaniu, ustało między nimi wspólne pożycie, to spoczywający na małżonkach obowiązek przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny wynikający z art. 27 KRO ustaje, a przez to powództwo jednego małżonka o zasądzenie alimentów od drugiego małżonka powinno zostać oddalone. Stanowisko takie znajduje oparcie w wypowiedziach Sądu Najwyższego oraz doktryny.

Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku z dnia 26 maja 1999 r., III CKN 153/99 obowiązek przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny ( art. 27 KRO) ustaje w wypadku separacji faktycznej małżonków bezdzietnych bądź małżonków, których dzieci wskutek usamodzielnienia się nie pozostają z nim we wspólnym gospodarstwie rodzinnym. Argumentem za przyjęciem takiego wniosku jest brak rodziny, a więc osób związanych węzłem wspólnego pożycia. Jeśli nie ma rodziny, to nie może istnieć - wynikający z art. 27 KRO - obowiązek „zaspokajania potrzeb rodziny”. W wyroku z dnia 28 stycznia 1998 r., II CKN 585/97 (OSP 1999, nr 2, poz. 29), Sąd Najwyższy stwierdził, że można bronić poglądu, analizując przepis art. 27 KRO pod kątem jego funkcji, że jeżeli więzi rodzinne pomiędzy małżonkami de facto już nie istnieją, to tym samym wygasł obowiązek przewidziany w tym przepisie. Nadto już w uchwale z dnia 7 czerwca 1972 r., III CZP 43/72 (OSNCP 1972, nr 11, poz. 198), Sąd Najwyższy stwierdził, iż wynikająca z art. 27 KRO zasada równej stopy życiowej wszystkich członków rodziny może ulec nie tylko ograniczeniu, ale nawet całkowitemu wyłączeniu w wypadku faktycznej separacji małżonków. Należy stwierdzić, iż w niniejszej sprawie pomiędzy stronami nie istnieje związana węzłem wspólnego pożycia rodzina, stąd obowiązek z art. 27 KRO nie jest aktualny.

Podnieść przy tym należy, iż podobna stopa życiowa małżonków nie oznacza w ogóle arytmetycznego sumowania dochodów i dzielenia ich po połowie, a tym bardziej w razie ustania wspólnego pożycia. Po drugie, oboje małżonkowie są zobowiązani wykorzystywać swoje możliwości zarobkowe i majątkowe stosownie do swoich sił. W razie separacji małżonków, a zwłaszcza gdy nie ma podstaw do doszukiwania się winy jednego z nich za tę sytuację, każdy z małżonków powinien najpierw własnymi siłami zaspokajać swoje potrzeby. Również postulat podobnej stopy życiowej realizuje się w mniejszym zakresie niż względem małżonka pozostającego we wspólności domowej i wychowującego wspólne dzieci.

Przykład sprawy sądowej nr 1

Powódka E. B. i pozwany C. L. pozostają nadal w związku małżeńskim. Jedyną podstawą żądania alimentów od jednego małżonka na rzecz drugiego – w trakcie trwania małżeństwa – jest art. 27 KRO statuujący obowiązek obojga małżonków zaspokajania potrzeb rodziny. W oparciu o art. 27 KRO powództwo E. B. nie zasługuje na uwzględnienie.

Powódka E. B. i pozwany C. L., mimo że wciąż są małżonkami, jak twierdzi powódka pozostają w stanie faktycznej separacji od 8 lat. W ich małżeństwie nastąpił zupełny rozkład pożycia. Od 2012 roku pozwany w żaden sposób nie pomaga żonie. Strony są skonfliktowane, nie pomagają sobie nawzajem, nie wspierają się. Z niskiej emerytury powódki potrącane są koszty egzekucji komorniczej dotyczące bliżej nie określonej działalności zarobkowej pozwanego. Mieszkają oddzielnie, powódka mieszka u córki. Prowadzą oddzielne gospodarstwa domowe. Nie mają wspólnych małoletnich dzieci, które winny utrzymywać. Pozwany uznał powództwo w całości co do kwoty 2.000 zł miesięcznie.

W rozpoznawanej sprawie za oddaleniem powództwa przemawiał fakt trwania stanu separacji faktycznej bądź rozwiązanie małżeństwa między małżonkami przy uwzględnieniu konkretnych okoliczności sprawy, którymi były przede wszystkim prowadzenie przez strony oddzielnych gospodarstw domowych, brak wspólnych dzieci pozostających na utrzymaniu stron.

Przykład sprawy sądowej nr 2

W świetle poczynionych rozważań żądanie powódki M. N. nie znajduje żadnego uzasadnienia, bowiem strony nie prowadzą wspólnego gospodarstwa domowego od kilku lat. Pozostają w faktycznej separacji. Powódka M. N. nie wspiera męża, z którym nie zamieszkuje. Nadto strony nie korzystają w równym stopniu z majątku dorobkowego. Podniesiony przez stronę powodową zarzut, iż pozwany S. N. nie partycypuje w kosztach remontu domu jest chybiony. Pozwany S. N. jest współwłaścicielem majątku dorobkowego, podejmował czynności celem zabezpieczenia tegoż majątku. Pozwany łoży na utrzymanie syna alimenty w kwocie 300 euro. Zatem z tej kwoty powódka winna w odpowiednim zakresie pokrywać koszty utrzymania domu. Sama pracuje, zatem w pozostałym zakresie winna, pokrywać koszty rachunków z uzyskiwanego wynagrodzenia za pracę. Pozwany nie zamieszkuje w domu, zatem nie generuje opłat za media.

Zdaniem Sądu, w sprawie niniejszej powódka M. N. nie udowodniła, aby pozwany S. N. nie przyczyniał się do zaspokojenia potrzeb rodziny. Obowiązek alimentacyjny pozwanego S. N. nie istnieje już wobec jego dorosłej, samodzielnej córki. Uiszcza alimenty na rzecz syna. Nie jest zobligowany do pokrywania zobowiązań powódki, które powstały w związku z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą. Powódka nie udowodniła, że sytuacja pozwanego jest lepsza od jej sytuacji. Spółka, której strony są udziałowcami przyniosła stratę za 2017 rok. Jej działalność wygasła 27 października 2018 roku. Na terenie Francji pozwany musi zapewnić sobie utrzymanie, uiścić opłaty za mieszkanie. Powódka nie udowodniła, że sama przyczynia się do zaspokajania potrzeb rodziny. W żaden sposób nie pomaga pozwanemu w codziennym funkcjonowaniu. Dlatego też, wobec pozostawania stron w długotrwałej separacji faktycznej, Sąd oddalił powództwo w całości.

Przykład sprawy sądowej nr 3

W świetle poczynionych powyżej rozważań prawnych i opisanych powyżej okoliczności faktycznych niniejszej sprawy stwierdzić należy, iż powództwo złożone w tej sprawie nie zasługuje na uwzględnienie. W pierwszej kolejności podkreślić bowiem należy, iż strony od 2014 r. prowadzą osobne gospodarstwa domowe, ustały pomiędzy nimi więzi fizyczne, a nadto sama powódki przyznała, że nie darzy już uczuciem męża. Wskazać zatem należy, iż strony od co najmniej 2014 roku znajdują się w separacji faktycznej i jest to stan utrwalony. Powódka obecnie spędza we wspólnym domu niewiele czasu, w zasadzie przyjeżdża tam tylko po to, żeby wyprać swoje ubrania, a kolejne miesiące przebywa poza domem, nie informując pozwanego ani gdzie wyjeżdża, ani kiedy ma zamiar wrócić. Zauważyć należy, iż powódka od 2013 r. znaczną część czasu spędziła właśnie w domach znajomych, sanatoriach, czy też w mieszkaniu osoby, którą opiekowała się za pieniądze. Pomiędzy powódką i pozwanym nie ma zatem już aktualnie żadnych więzi i nie można mówić o trosce powódki o wspólną rodzinę, albowiem strony tej rodziny już nie tworzą. Od wskazanego momentu, tj. co najmniej 2014 r. stron nie łączą bowiem już żadne więzi emocjonalne, fizyczne, nie podejmują oni żadnych wspólnych decyzji. Jednocześnie dzieci Z. W. i T. W. są już osobami pełnoletnimi. Z uwagi na powyższe w przedmiotowej sprawie nie można mówić o istnieniu rodziny.

W tym miejscu zauważyć należy, iż to na powódce spoczywał obowiązek wykazania tego, że chciała kontynuować węzeł małżeński oraz tego, że to pozwany uniemożliwiał jej przebywanie we wspólnym domu, jednak nie uczyniła tego. Powódka podnosiła wprawdzie, iż próbowała jeszcze naprawić sytuację, jednak w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, który jednoznacznie wskazuje, że wyjeżdżała nie informując o tym męża już w 2013 r., czyli na długo przed wystąpieniem z żądaniem w przedmiotowej sprawie, a także kontynuowała wyjazdy po wniesieniu pozwu, wynika że są to jedynie deklaracje na potrzeby niniejszego postępowania. Jednocześnie zeznania stron oraz świadków wskazują, na to że to obie strony przyczyniają się do eskalacji konfliktu i żadna z nich nie przejawia chęci, ażeby tworzyć wspólne gospodarstwo domowe. W świetle powyższych nie okoliczności nie sposób obarczyć pozwanego wyłączną odpowiedzialnością za wyjazdy powódki. Powódka nie wykazała zatem tego, że nadal tworzą z pozwanym rodzinę lub że przynajmniej dążyła do kontynuowania węzła małżeńskiego ani też tego, że pozwany uniemożliwiał jej przebywanie we wspólnym domu wyłącznie z jego winy.

Rolą sądu rodzinnego nie jest rozstrzyganie kwestii ewentualnej winy małżonków w rozkładzie pożycia, a zagadnienie to należy do kompetencji sądu rozwodowego. Jednocześnie w niniejszej sprawie nie ma znaczenia, kto jest winny rozkładu pożycia stron, a istotny jest jedynie fakt, że małżeństwo stron uległo definitywnemu rozbiciu, żyją oni w trwałej i zdecydowanej separacji, w związku z czym od 2014 r. strony nie tworzą już rodziny, w której małżonkowie wspólnie pracują na jej rzecz i wychowują dzieci. Jedynie na marginesie rozważań zauważyć również należy, iż w świetle twierdzeń powódki odnośnie negatywnego zachowania pozwanego, zaskakujące jest to, iż Z. W. nie złożyła do tej pory pozwu o rozwód.

Analizując z kolei sytuację majątkową powódki podkreślić należy, iż nie wykazała ona wysokości osiąganych przez siebie dochodów, a jednocześnie przyznała, że nie ponosi ona kosztów utrzymania mieszkania. Ponadto pracuje jako opiekunka w zamian za utrzymanie. Wskazać zatem należy, iż jej miesięczne koszty utrzymania są niewielkie i znajdują pokrycie w jej dochodach. Nadto powódka zabrała z domu cenny majątek ruchomy w postaci przede wszystkim kryształów, który obecnie wyprzedaje. Jednocześnie podkreślić należy, iż strony są właścicielami czterech nieruchomości i jeżeli powódce nie wystarcza na utrzymanie winna wnieść o sprawę o rozwód i o podział majątku wspólnego.

Należy jeszcze raz podkreślić, że zadaniem art. 27 KRO jest zabezpieczenie rodziny od strony materialnej, tymczasem w niniejszej sprawie z pewnością „rodziną” nie jest powódka pozostająca w separacji faktycznej z mężem od co najmniej dwóch lat. Powódka od 2014 r. ponosiła sama wszystkie swoje koszty utrzymania i zaspakajała swoje potrzeby, z całą pewnością nie można określić, że znajduje się w niedostatku, zatem pozwany nie ma obowiązku szczególnie w trybie zabezpieczającym ją wspierać. Należy dodać, że powódka nie pozostaje bez ochrony prawnej, ponieważ może ona uregulować ją na drodze postępowania rozwodowego.

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.