Darowizna i zwrot pieniędzy danych partnerowi albo partnerce w związku po rozstaniu czy odejściu

Darowizna i zwrot pieniędzy danych partnerowi albo partnerce w związku po rozstaniu czy odejściu

Co do zasady należy przyjąć, że jeżeli jeden z partnerów związku nieformalnego swoją aktywnością i zaangażowaniem finansowym i faktycznym współtworzył odrębny majątek drugiego partnera związku, może domagać się rozliczenia i przywrócenia równowagi ekonomicznej na podstawie art. 405 i nast. k.c. Tego rodzaju przepływy majątkowe w prawidłowo funkcjonującym związku z reguły nie są rozliczane, ani nawet dokumentowane, co jednak nie oznacza, że po rozstaniu i odejściu ze związku nie można tego rozliczyć.

Powszechnie przyjmuje się, że do rozliczenia konkubinatu nie można stosować ani wprost ani przez analogię, przepisów z zakresu małżeńskich stosunków majątkowych (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1986 r., sygn. akt III CZP 79/85, OSNCP rok 1987, nr 1, poz. 2, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2000 r., sygn. akt IV CKN 32/00, OSNC rok 2000, nr 12, poz. 222). W przeciwieństwie bowiem do związku małżeńskiego oraz małżeńskiej wspólności ustawowej, w przypadku konkubinatu z samego faktu wspólnego pożycia stron, prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, nie wynika domniemanie współwłasności (wspólności) poszczególnych rzeczy. Oznaczałoby to bowiem zrównanie w pewnym zakresie małżeństwa oraz związku nieformalnego, do czego brak podstawy prawnej. W związku z powyższym w doktrynie oraz orzecznictwie prezentowane są różne podstawy prawne rozliczania partnerów. Wskazuje się na możliwość zastosowania przepisów o współwłasności w częściach ułamkowych i znoszeniu tej współwłasności, na możliwość zastosowania przepisów o spółce cywilnej, czy wreszcie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 1974 r., sygn. akt III CRN 132/74, nie publ.).

Wybór jednego ze wskazanych uregulowań może być uzależniony od okoliczności konkretnej sprawy, a także od przedmiotu rozliczeń. Co oczywiste poprzedzony musi on zostać analizą charakteru zdziałanej przez konkubentów czynności, albowiem możliwe jest zawieranie przez nich wszelkich umów o charakterze nazwanym, umów mieszanych, czy też umów nienazwanych. Stosowanie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu jest możliwe dopiero w ostatniej kolejności.

Przykład z sprawy sądowej

Powód nie sprostał ciążącemu na nim obowiązkowi wykazania, że strony zawarły umowę pożyczki. Zasadnie też odwoływał się do istoty konkubinatu i w tym kontekście kwestii ewentualnego zawarcia umowy pożyczki. Niewątpliwie tego rodzaju związek zbliżony w swoim charakterze do małżeństwa, oparty na zaufaniu, na prowadzeniu wspólnego gospodarstwa sprzeciwia się przyjęciu (choć oczywiście tego nie wyklucza) zawierania węzłów obligacyjnych obejmujących obowiązek zwrotu przekazywanych partnerowi kwot. Zasady doświadczenia życiowego przemawiają za tym, że w tego rodzaju sytuacjach partnerzy jakichkolwiek umów pożyczek nie zawierają i w konsekwencji nie powstają po żadnej ze stron wynikające z nich obowiązki. Za racjonalne uznać też należy stanowisko Sądu, który wskazywał, że powód w toku postępowania twierdził, że w dacie zawierania umowy nie pozostawał już w konkubinacie, co uzasadniałoby wobec rozstania stron spisanie umowy i to dotyczącej tak dużej kwoty. Nie sposób uznać, że powód po zakończeniu związku przekazał pozwanej pieniądze na zakup nieruchomości dla jej córki bez jakiegokolwiek udokumentowania tego faktu, pozwana natomiast udzielała powodowi pełnomocnictw do dysponowania i to w sposób nieograniczony, środkami zgromadzonymi na funduszach inwestycyjnych. W tym zakresie prawidłowo Sąd przywołał kwestię związaną z rodzajem wykonywanej przez powoda pracy, doświadczeniem i świadomością ewentualnego późniejszego obowiązku wykazania zwarcia umowy.

Zgromadzone dowody przeczą jednak podnoszonym przez powoda twierdzeniom. Z zeznań wszystkich słuchanych osób wynika, że w dacie przekazywania pieniędzy związek stron tym okresie funkcjonował, co uzasadnia ustalenie, że przekazanie pieniędzy nie rodziło obowiązku ich zwrotu przez pozwaną, że strony w ten sposób się nie umówiły. W sposób pośredni świadczy o tym również okoliczność, że wobec treści wskazywanego przez powoda rzekomego harmonogramu spłat przez wiele lat, pomimo wymagalności poszczególnych kwot nie formułował wobec pozwanej jakichkolwiek wezwań do zapłaty, w żaden sposób nie domagał się zwrotu poszczególnych rat, co byłoby oczywiste w sytuacji, gdyby umowa o wskazywanej w pozwie treści łączyła strony. Zasadnie przy tym strona pozwana wskazuje na deklarowaną przez powoda jego trudną sytuację materialną stanowiącą zresztą podstawę częściowego zwolnienia powoda od kosztów sądowych. Reguły racjonalnego myślenia, czy też doświadczenia życiowego nakazują przyjąć, że w takim przypadku dochodziłby wymagalnych już kwot.

W niniejszej sprawie powód wskazywał na zawarcie przez strony umowy pożyczki, czego jednak nie wykazał. Zasadnie wobec powyższego oraz przy uwzględnieniu treści zgromadzonych w sprawie dowodów Sąd I instancji uznał, że strony w zakresie przekazanych pozwanej kwot strony łączyła umowa darowizny, której elementem jest brak obowiązku zwrotu przedmiotu świadczenia. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie - I Wydział Cywilny z dnia 30 grudnia 2015 r. I ACa 731/15

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji, prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.