Mieszkanie dziecka z ojcem, gdy matka k?amie, manipuluje, grozi, przeklina, uprawia sex, prostytuuje si?, utrudnia widzenie, ukrywa si? czy nie odbiera telefonu

Artyku? 92 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego stanowi, i? dziecko do pe?noletnio?ci pozostaje pod w?adz? rodzicielsk?. Z kolei zgodnie z art. 95§ 3 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego w?adza rodzicielska powinna by? wykonywana tak, jak tego wymaga dobro dziecka i interes spo?eczny. Poprzez dobro dziecka nale?y rozumie? zapewnienie dziecku wszystkich tych warto?ci, które s? konieczne do jego prawid?owego rozwoju fizycznego i duchowego, normalnych warunków do prawid?owego rozwoju. Artyku? 109 §1 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego stanowi natomiast, ?e je?eli dobro dziecka jest zagro?one s?d opieku?czy wyda odpowiednie zarz?dzenia. Zarz?dzenia wydane na podstawie art. 109 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego stanowi? zawsze ograniczenie w?adzy rodzicielskiej rodziców poprzez pozbawienie ich w pewnym zakresie dowolno?ci post?powania w stosunku do swego dziecka. Celem wydania takich zarz?dze? jest zawsze ochrona dobra dziecka w sytuacji jego zagro?enia. Nie jest istotne czy zachowanie rodziców jest zawinione czy nie jest zawinione, czy jest spowodowane bezradno?ci?, nieudolno?ci? czy nie?wiadomo?ci?, b?d? chorob? lub mylnym wyobra?eniem o tym, czego potrzebuje ich dziecko. Zarz?dzenia oparte na art. 109 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego nie s? form? represji w odniesieniu do rodziców, ani nie zmierzaj? do ich negatywnej oceny, lecz s? form? niesienia im pomocy w przypadku trudno?ci wychowawczych czy ?yciowych. Celem post?powania o ograniczenie w?adzy rodzicielskiej jest usuni?cie zagro?enia dobra dziecka i wyt?umaczenie tego rodzicom w celu podj?cia wspó?pracy z s?dem opieku?czym w interesie ich dziecka. Z tre?ci art. 109 § 1 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego wynika dyrektywa profilaktycznego dzia?ania S?du nakazuj?ca podj?cie ingerencji w sfer? w?adzy rodzicielskiej ju? w razie zagro?enia dobra dziecka, by zapobiec ujemnym skutkom niew?a?ciwego lub nieudolnego jej sprawowania.

Do istotnych spraw dziecka zalicza si? m.in. sprawy zwi?zane z miejscem pobytu dziecka. Niektóre sprawy s? nie tylko istotne dla dziecka, ale zarazem istotne dla rodziny. Nale?y do nich w szczególno?ci materia zwi?zana ze zmian? miejsca zamieszkania ma??onków. Spór mi?dzy rodzicami o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka rozgrywa si? na p?aszczy?nie prawa do wykonywania w?adzy rodzicielskiej.

Zamieszkiwanie przez rodziców w jednej miejscowo?ci nie stanowi przeszkody do wyst?pienia z wnioskiem o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka przy wnioskodawcy. W orzeczeniu s?d nie ustala miejsca zamieszkania dziecka pod konkretnym adresem, a nawet w okre?lonej miejscowo?ci, ale ustala, i? miejscem zamieszkania dziecka b?dzie ka?dorazowo miejsce zamieszkania danego rodzica. O miejscu zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców s?d orzeka równie? w wyroku rozwodowym. Miejscem zamieszkania dziecka pozostaj?cego pod w?adz? rodzicielsk? jest miejsce zamieszkania rodziców albo tego z rodziców, któremu wy??cznie przys?uguje w?adza rodzicielska lub któremu zosta?o powierzone wykonywanie w?adzy rodzicielskiej.

Mieszkanie dziecka z ojcem, gdy matka k?amie, manipuluje, grozi, przeklina, uprawia seks, prostytuuje si?, utrudnia widzenie, ukrywa si? czy nie odbiera telefonu Pozna?

Je?eli w?adza rodzicielska przys?uguje na równi obojgu rodzicom maj?cym osobne miejsce zamieszkania, miejsce zamieszkania dziecka jest u tego z rodziców, u którego dziecko stale przebywa. Je?eli dziecko nie przebywa stale u ?adnego z rodziców, tzn. przebywa przemiennie u obojga rodziców, tak ?e nie da si? okre?li?, u którego z nich przebywa na sta?e, albo przebywa na sta?e u osoby trzeciej, np. u dziadków lub w placówce opieku?czo-wychowawczej czy innej formie pieczy zast?pczej, miejsce zamieszkania dziecka okre?la s?d opieku?czy. Przebywanie jest okoliczno?ci? faktyczn?, mo?liw? do ustalenia w post?powaniu s?dowym, a nawet w innym post?powaniu (np. administracyjnym), gdyby ustalenie takiej okoliczno?ci mia?o istotne znaczenie. Rodzic wykonuj?cy jednoosobowo w?adz? rodzicielsk? decyduje sam o miejscu pobytu dziecka.

Miejsce faktycznego pobytu dziecka nale?y odró?ni? od miejsca jego zamieszkania w prawnym znaczeniu tego okre?lenia. Chodzi o prawne miejsce zamieszkania, które w stosunku do dziecka jest tzw. domicilium necessarium, tj. miejscem zamieszkania okre?lonym ustawowo w zale?no?ci od miejsca zamieszkania innych osób bez wzgl?du na to, czy dziecko w rzeczywisto?ci w danej miejscowo?ci przebywa. Wola dziecka pozostaj?cego pod w?adz? rodzicielsk? nie rozstrzyga o jego miejscu zamieszkania w sensie prawnym. Rodzice mog? powierzy? piecz? innym osobom, jednak w takiej sytuacji domicilium necessarium dziecka stanowi nadal miejsce zamieszkania jego rodziców.

Ustalenie domicilium necessarium dziecka ma istotne znaczenie dla stwierdzenia faktu zatrzymania albo przetrzymywania dziecka przez osob? nieuprawnion?. Zatrzymanie dziecka polega na obj?ciu przez osob? nieuprawnion? bezpo?redniej pieczy nad dzieckiem wraz z przejawem woli utrzymania nad dzieckiem tej pieczy. Zatrzymanie przybiera? mo?e posta? odmowy wydania dziecka, które na mocy decyzji s?du lub z woli rodzica (lub opiekuna) przebywa?o na czas ?ci?le okre?lony w innym miejscu ni? jego domicilium necessarium. Przetrzymywanie dziecka ma natomiast cechy utrwalonego ju? stanu rzeczy. Przebywanie dziecka u osoby nieuprawnionej polega na faktycznym, lecz bezprawnym pobycie dziecka w miejscu jej zamieszkania (tak?e u bliskich lub znajomych tej osoby) albo w miejscu jej czasowego pobytu. Przetrzymywanie przybiera wi?c z czasem posta? przebywania, „sta?ego pobytu” dziecka u osoby nieuprawnionej.

W braku porozumienia mi?dzy rodzicami rozstrzyga s?d opieku?czy poniewa?, gdy jeden z rodziców b?dzie mia? zastrze?enia co do wymeldowania dziecka z pobytu sta?ego i zameldowania go w nowym miejscu, mo?e wyst?pi? do s?du o ustalenie miejsca pobytu dziecka.

Sprawa s?dowa opracowana przez Kancelari?

Przed wszcz?ciem tego post?powania wykonywanie w?adzy rodzicielskiej zarówno przez ojca, jak i przez matk? nad ma?oletnim A. K. nie by?o prawid?owe. Ró?ne by?y jednak przejawy i przyczyny nieprawid?owego wykonywania w?adzy rodzicielskiej przez ojca ma?oletniego, jak i przez matk? ma?oletniego. Oboje rodzice ma?oletniego jako ludzie m?odzi nie byli pocz?tkowo na tyle odpowiedzialni, ?eby stworzy? stabilny zwi?zek i zbudowa? rodzin? zapewniaj?c? dziecku poczucie bezpiecze?stwa i dobre warunki bytowe i rozwojowe. Niestety w dzisiejszych czasach jest coraz wi?cej lu?nych nieformalnych zwi?zków m?odych ludzi, którzy nie s? nawet na tyle dojrzali, aby stworzy? stabilny zwi?zek, a tym bardziej, nie s? jeszcze gotowi na podj?cie roli matki lub ojca. Jednak?e w takich sytuacjach jest bardzo istotne jak dalej zachowuje si? m?ody cz?owiek, który ma problemy sam ze swoim ?yciem, bo nie sko?czy? jeszcze szko?y lub nie ma mo?liwo?ci lub ochoty podj?? pracy, a nie mo?e liczy? na wsparcie i utrzymanie rodziny gdy urodzi?o mu si? dziecko.

Informacje z opinii (…) nale?y uzna? – zdaniem S?du – za prawdziwe i bardzo trafne, pokazuj?ce i? E. F. mia?a od pocz?tku du?e trudno?ci z radzeniem sobie zarówno z rol? matki, jak i z relacjami z innymi osobami z otoczenia. Inne wspó?mieszkanki skar?y?y si? na jej trudny charakter, by?a sk?onna od konfliktów, impulsywna, wybuchowa, krytyczna do otoczenia. Zauwa?y? nale?y jednak, i? na pocz?tku pobytu w tej placówce E. F. robi?a tam dobre wra?enie, by?a uczynna i deklarowa?a pomoc. Tak by?o na pocz?tku, kiedy jeszcze nie by?a zbyt pewna siebie i swojej sytuacji, wtedy umia?a by? opanowana i uczynna, potem przesta?a by? taka, pokazuj?c swoje gorsze cechy i zachowania.

Te informacje, zdaniem S?du, jak i wnioski p?yn?ce z oceny ca?ego materia?u dowodowego oraz zachowania samej wnioskodawczyni w toku tej sprawy prowadz? S?d Rejonowy do przekonania, ?e E. F. jest osob? bardzo inteligentn? i sprytn?, która bardzo szybko potrafi zorientowa? si?, co jest dla niej korzystne w danej sytuacji, i co powinna zrobi?, aby w okre?lonym uk?adzie okoliczno?ci wyj?? z k?opotów i z jak najwi?kszymi korzy?ciami. E. F. potrafi bardzo umiej?tnie wykorzystywa? swoje naturalne atuty : jest m?od?, zgrabn? kobiet?, bardzo atrakcyjn?, celowo bogato umalowan? i uczesan?, zdoln? prawie do gry aktorskiej po to, aby uzyska? to, czego w danym momencie chce. Przy tym, w ocenie S?du Rejonowego posuwa si? do manipulowania emocjonalnego innymi osobami i ich uczuciami. By?o to widoczne przy przes?uchiwaniu zg?oszonych przez ni? ?wiadków, którzy kierowali si? ch?ci? pomocy jej, jako biednej m?odej matce, której nies?usznie odebrano dziecko, a któr? to krzywd? nale?y jak najszybciej naprawi?, aby sprawiedliwo?ci sta?o si? zado??. Zdaniem S?du E. F. celowo stworzy?a wokó? siebie tak? atmosfer? skrzywdzonej matki, aby wykorzysta? wszelkie mo?liwo?ci osi?gni?cia swego celu czyli obecnie odzyskania dziecka.

Mieszkanie dziecka z ojcem, gdy matka k?amie, manipuluje, grozi, przeklina, uprawia seks, prostytuuje si?, utrudnia widzenie, ukrywa si? czy nie odbiera telefonu Pozna?

Nale?y tu z ca?? moc? podkre?li?, ?e opiek? przej?? ojciec tego dziecka zgodnie z prawem po d?ugich i uci??liwych staraniach, aby wydane zosta?o w tym wzgl?dzie postanowienie s?dowe, przy ci?gle „ukrywaj?cej siebie i dziecko ” matce dziecka. Dziecko zosta?o przez niego odebrane z przedszkola z zachowaniem poszanowania dla uczu? i woli dziecka i we wspó?pracy z kadr? tej placówki, co nale?y uzna? za posuni?cie bardzo wywa?one i rozs?dne. T. K. ma znacznie lepsze warunki osobiste, bytowe i rodzinne ni? matka dziecka, a samemu dziecku nie dzieje si? u niego ?adna krzywda, wr?cz przeciwnie jest szcz??liwe i zadowolone.

?aden jednak ze zg?oszonych przez E. F. ?wiadków nie zastanowi? si? nawet przez u?amek sekundy, ?e ojciec dziecka ma takie same prawa do tego dziecka jak jego matka, i ?e by? mo?e dziecku pod opiek? wcale nie dzieje si? krzywda.

Zdaniem S?du wynika to z powszechnego, ale czasami b??dnego pogl?du, ?e matka jest z regu?y lepszym rodzicem ni? ojciec oraz z atmosfery „ emocjonalnego dramatu” jak? wobec tej sprawy wywo?uje celowo E. F.. Uczestniczka w tym tonie wypowiada si? przesadnie, a wr?cz demonizuje np. i? dziecko prze?ywa?o traum?, gdy ojciec zabra? je do przedszkola. E. F. mówi o czym?, czego nie widzia?a, poniewa? nie by?a w tej sytuacji, jedynie jej si? wydaje, i? dziecko mia?o wtedy takie prze?ycia. Dziecko jednak nie mia?o ?adnej traumy, poniewa? t? sytuacj? widzia?a na w?asne oczy p. Dyrektor przedszkola, która jest kobiet? dojrza?? i odpowiedzialn? za bezpiecze?stwo dzieci, tym bardziej z tytu?u pe?nionej funkcji. Jej zeznania s? wiarygodne, natomiast informacje E. F. o traumie dziecka – s? zdaniem S?du –wymy?lone i histeryczne, podobnie jak jej inne reakcje.

Opisana sytuacje prowadzi nadto do wniosku, ?e ma?oletni A. mówi? prawd? w wys?uchaniu przed s?dzi? i bieg?ym, gdy opowiada?, ?e kilkakrotnie musieli si? z matk? przeprowadza?, ?e „wtedy tam si? du?o dzia?o, by?o k?ótnie, przyje?d?a?a policja, mama si? k?óci?a z ch?opakiem z którym si? pok?ócili i s?ysza?em (…), krzyki i policja przyjecha?a. Ja by?em w swoim pokoju, mama mieszka?a z tym ch?opakiem to by?o bardzo bardzo dawno, nie pami?tam jak si? nazywa? ten ch?opak, czasami go lubi?em, a jak by?a k?ótnia to go nie lubi?em”. Zauwa?y? i podkre?li? tu nale?y, i? siedmioletni A. zorientowa? si? w tak bardzo wa?nej okoliczno?ci, ?e jest przez swoj? matk? zwyczajnie ok?amywany. Ma?oletni A. stwierdzi? bowiem „ Nie chc? jej widzie? (matki) , bo ona b?dzie k?ama?a i mówi?a mi mi?ym g?osem, ?e mi kupi zabawk?, a nie kupi . Ja nie lubi? takiego g?osu k?ami?cego. G?os si? nie zmienia i zostaje, mo?esz mówi? ?adnie, a go k?amiesz (podczas gdy tym g?osem k?amiesz). K?amstwo ma krótkie nogi i to jest, ?e co? mówisz ?e obiecujesz ?e mu kupisz chomiczka a tego nie zrobi?a?. Ja sam wiem, ?e to jest k?amstwo”.

Ta spontaniczna wypowied? dziecka by?a tak szczera i m?dra, ?e a? wzbudza podziw dla inteligencji tego siedmioletniego ch?opca oraz wspó?czucie wobec faktu, i? by? przez w?asn? matk? ok?amywany. Mo?e okoliczno?ci, o których ch?opiec mówi?, dla doros?ego mog? wydawa? si? ma?o znacz?ce, ale dla dziecka s? bardzo wa?ne, ?e w sprawach dla niego „?yciowych”, jak cho?by kupienie chomiczka by? przez matk? ok?amywany. To z kolei prowadzi do wniosku, i? dziecko b?d?c pod opiek? matki nie mia?o z jej strony zrozumienia, zaspokojenia swoich wa?nych potrzeb i by?o zwyczajnie oszukiwane, czego skutkiem jest teraz brak zaufania dziecka do matki i niech?? do powrotu pod jej opiek?. Ta wypowied? dziecka, i? matka nie rozumia?a go, zaniedbywa?a i oszukiwa?a o wiele wi?cej znaczy dla s?du ni? twierdzenia ?wiadków, ?e by?a dobr? matk?, bo chodzi?a z dzieckiem na spacery i kupi?a mu rower. Macierzy?stwo bowiem polega na mi?o?ci, szacunku, mówieniu prawdy i dbaniu o potrzeby dziecka, przede wszystkim o potrzeb? bezpiecze?stwa i stabilizacji oraz o potrzeby emocjonalne, nie za? tylko na wychodzeniu na spacer i kupieniu roweru. Ju? w domu samotnej matki zauwa?ono, i? E. F. ?le odnosi si? do dziecka, poniewa? jak p?aka?o mówi?a „uspokój si?, czego krzyczysz, zamknij si?” Czyli nie radzi?a sobie z uczuciami dziecka i swoimi, posuwa?a si? do przemocy psychicznej i zastraszania dziecka – bo tak nale?y (zdaniem S?du) rozumie? wy?ej zacytowan? wypowied?. Ma?oletni nie mia? wtedy innego opiekuna, musia? wi?c siedzie? cicho i spe?nia? wszelkie polecenia matki, bo bez jej opieki nie by? w stanie sobie przecie? poradzi?. Zdaniem S?du, gdyby E. F. by?a naprawd? dobr? matk?, a nie tylko stwarza?a takie pozory, to jej dziecko by?oby pod jej opiek? szcz??liwe i chcia?oby do niej wróci?, nie posz?o by te? tak ?atwo z ojcem, którego zaledwie pozna?o. Nie opowiada?o by te? smutno, i? wiele razy z matk? musieli si? wyprowadza?, by?y k?ótnie, ró?ni wujkowie, policja, czasem O. sam p?aka? w poduszk?. (…) niestety prowadzi do wniosku, i? brakuje jej dojrza?o?ci i odpowiedzialno?ci, a jej dotychczasowa opieka nad dzieckiem by?a nieprawid?owa.

Zdaniem S?du E. F. wchodz?c w doros?e ?ycia nie mia?a podstaw do samodzielnej egzystencji, nie mia?a mieszkania, uko?czonej szko?y, pracy ani pomocy rodziny. To czym dysponowa?a to jedynie w?asne si?y, inteligencja, spryt, pi?kne cia?o, wybuchowy charakter oraz Internet. Przy braku stabilizacji i braku warto?ci moralnych (cho?by takich jak wierno??, szacunek do siebie samej i w?asnego cia?a, ch?? do pracy) zestawienie tych elementów doprowadzi?o j? do tego, ?e zacz??a wykorzysta? w?asne kobiece walory do szukania m??czyzn, którzy zapewnialiby jej i jej dziecku jakie? nie wymagaj?ce ?rodowisko do ?ycia. ?wiadczy o tym smutna (cho? pozornie weso?a) korespondencja erotyczna zebrana w sprawie S?du Rejonowego gdzie s? roznegli?owane zdj?cia i propozycje seksualne E. F. Posiadanie pop?du seksualnego nie jest niczym z?ym, ale sposób jego zaspokajania pozbawiony szacunku dla w?asnej osoby poprzez eksponowanie swojej nago?ci nie jest dobry.

Zdaniem S?du Rejonowego przyzwoita kobieta i dobra matka nie wysy?a ludziom swoich zdj?? bez majtek lub w bieli?nie erotycznej. Nie spotyka si? tak?e z licznymi m??czyznami i nie zmienia jak r?kawiczek partnerów i ich lokali. Nie pozwala te?, aby dziecko widzia?o jej zabawy erotyczne lub gra?o w gry (…). Zdaniem S?du E. F. opieraj?c si? jedynie na pop?dach biologicznych nie by?a zdolna do wierno?ci i stabilno?ci, do zbudowania zwi?zku, decydowa?a si? te? na m??czyzn, którym chodzi?o g?ownie o jej wykorzystanie, co szybko ko?czy?o si? albo przemoc? albo wyprowadzk?. E. F. nigdzie si? nie ustabilizowa?a, ani w ?adnym miejscu ani w ?adnym zwi?zku. Taki sposób jej ?ycia prowadzi? do destabilizacji ?ycia jej ma?oletniego syna. Dziecko co chwila mieszka?o gdzie indziej, w ró?nych dzielnicach W., w Z., w R., w R.. Nara?one by?o na stresy, przemoc, brak opieki, zaniedbanie emocjonalne.

Niestety tak?e przy tak burzliwym i zmiennym stylu ?ycia matki dziecka T. K. nie móg? by? normalnym ojcem dla syna, bowiem bardzo d?ugo nie móg? go w ogóle znale??. Przeci?tny cz?owiek nie jest sam w stanie odnale?? w Polsce osoby, która si? przed nim ukrywa. E. F. poszukiwa?y s?dy prowadz?ce sprawy z jej udzia?em, a ci?g?a zmiana przez ni? adresów bardzo utrudnia?a zako?czenie prowadzonych post?powa?. S?dy przy tym dysponuj? mo?liwo?ciami takimi jakich nie ma zwyk?y obywatel, czyli mo?liwo?ci? zwrócenia si? do Policji, kuratorów s?dowych, bazy danych pesel itp. W sprawie prowadzonej przez S?d Rejonowy raz w toku sprawy przeprowadzony zosta? wywiad przez kuratora s?dowego w sierpniu u E. F. pod adresem w R. P. II (…) J., ale ju? w listopadzie 2015 roku pani E. tam nie mieszka?a. Nie jest mo?liwe, aby w sytuacji kiedy kuratora przeprowadzi? wywiad E. F. nie zorientowa?a si?, ?e jest w toku sprawa przed S?dem, jaka spraw i przed którym S?dem. Kurator przedstawia si? i mówi w jakiej sprawie przychodzi. Tak wi?c E. F. wiedzia?a, gdzie i jaka sprawa si? toczy, lecz celowo to zlekcewa?y?a, a potem celowo i ?wiadomie k?ama?a, i? o tym nie wiedzia?a, aby znowu stworzy? wra?enie osoby biednej i pokrzywdzonej – przez los, s?dy, T. K. itd.

Mieszkanie dziecka z ojcem, gdy matka k?amie, manipuluje, grozi, przeklina, uprawia seks, prostytuuje si?, utrudnia widzenie, ukrywa si? czy nie odbiera telefonu Pozna?

Unikanie przez E. F. ojca dziecka i unikanie spraw w s?dzie, nie stawienie si? na badania w (…) zarz?dzone w sprawie z jej wniosku prowadzonej w S?dzie Rejonowym ?wiadcz? o lekcewa?eniu swoich obowi?zków rodzicielskich, a nawet o nadu?ywaniu w?adzy rodzicielskiej poprzez celowe bardzo cz?ste zmiany miejsca pobytu i uniemo?liwianie ojcu dziecka w ten sposób uzyskania dost?pu do dziecka oraz uniemo?liwiane przeprowadzenie bada? w (…). Zdaniem S?du Rejonowego E. F. celowo ukrywa?a swój adres przed T. K., aby nie móg? on widywa? syna ani zarzuca? jej, ?e ona si? ?le prowadzi. E. F. przyzna?a to nawet Policji, która odnalaz?a j? w W. w maju pod adresem ul. (…) ?e nie wyra?a zgody na podanie jej adresu T. K. Takie post?powanie E. F. nale?y oceni? jako niemoralne i wysoce naganne. W wyniku jej celowego i cynicznego post?powania T. K. przez bardzo d?ugi czas nie mia? ?adnych kontaktów z synem. Nie obchodzi?o jej wtedy, co czuje ojciec dziecka ani nawet co czuje samo dziecko, które zmienia kolejne lokale i widzi kolejnych „ wujków” dobieraj?cych si? do mamy. Czy nie zorientowa?a si? zajmuj?c si? swoimi „panami”, i? jej syn sam p?acze w poduszk? , lub gra w gry (…) dla dziecka w tym wieku niedozwolone. S?d uznaje tu za wiarygodne wyja?nienia T. K., i? ma?oletni gra? w te gry i bawi? si? erotycznie zabawkami, tak jak jego mamusia robi?a to w rzeczywisto?ci. Dziecko samo nie wymy?li?o by sobie takich tre?ci, za? aktywno?? seksualna E. F. popycha?a j? do czynów spo?ecznie nie akceptowalnych takich jakich cho?by wysy?anie swoich nagich zdj?? nieznanym osobom.

Zdaniem Sadu E. F. bardzo umiej?tnie potrafi stwarza? pozory grzecznej, chorej dziewczynki, gdy chce, aby to by?o obserwowane i doceniane (tak jak na ostatniej rozprawie), albo gdy czuje, ?e b?d? z tego jakie? korzy?ci (np. niski wymiar alimentów). Je?li natomiast jaka? sytuacja rozwija si? nie po jej my?li, to wybucha i posuwa si? do przemocy, krytyki, wyzwisk i bezczelno?ci. S?d Rejonowy uznaje tu w ca?o?ci opini? bieg?ych za s?uszn?. E. F. nie mia?a szcz??liwego dzieci?stwa, co doprowadzi?o do powstania w jej osobowo?ci nieprawid?owych reakcji i schematów. E. F. by?a pocz?tkowo bardzo pobudzona emocjonalnie w post?powaniu przed s?dem, cho? nie by?a jedn? matk?, któr? s?d widzia? po tym jak „straci?a” dziecko. Jej wypowiedzi zawiera?y g?ównie krytyk? i oskar?enia, by?y bardzo na?adowane emocjonalnie. Pó?niej zorientowa?a si?, ?e to nic nie daje i nie robi wra?enia, wi?c zrezygnowa?a z tej strategii przechodz?c w rol? biednej skrzywdzonej matki Polki, która teraz si? leczy psychiatrycznie. Kiedy za? i to nie przynios?o spodziewanych przez ni? efektów stwierdzi?a z ironi?, ?e nie spodziewa?a si? po s?dzie takiej znieczulicy.

W badaniu przez bieg?ymi E. F. nie wytrzyma?a emocjonalnie i musia?a si? d?ugo uspokaja?. Opinii bieg?ych zdaniem S?du w ogóle E. F. nie zrozumia?a ani nie wyci?gn??a z niej ?adnych wniosków, co sama przyzna?a. E. F. nie rozumiej?c czego? zachowywa?a si? jak dziecko, które gdy nie rozumie lekcji to twierdzi, ?e to nauczycielka jest g?upia. Tak samo E. F. nie rozumiej?c sytuacji i reakcji swojego syna twierdzi, ?e to ojciec spra? mu mózg. Nie mog?c za? nawi?za? kontaktu z pani? kurator twierdzi, ?e jest ona wredna, a nie znajduj?c wyrazów uznania w oczach s?du krytykuje s?d. E. F. nie okazuje szacunku dla innych osób, je?li maj? inne ni? ona zdanie, jest po prostu arogancka, a nawet bezczelna, gdy wie, ?e nie poniesie tego ?adnych negatywnych konsekwencji.

E. F. twierdzi, ?e leczy si? psychiatrycznie, ale w ocenie S?du Rejonowego E. F. nie jest osoba chor? psychicznie. Stwierdzone zosta?o to jednoznacznie w opinii s?dowo – psychologiczno – psychiatrycznej sporz?dzonej przez lekarza psychiatr? S. K. i bieg?ego psychologa s?dowego B. J., gdzie biegli po badaniach uznali i? E. F. nie jest osob? chor? psychicznie, natomiast wykazuje zaburzenia zachowania i emocji oraz ma nieprawid?owo ukszta?towana osobowo??, co mo?e mie? wp?yw na jej dziecko, Zdaniem S?du obecnie E. F. kreuje si? na osob? chor? psychicznie, aby unikn?? p?acenia alimentów na syna, wzbudza? wspó?czucie u osób zajmuj?cych si? jej sprawami s?dowymi (pe?nomocnik, s?dzia) i nie ponosi? ?adnej odpowiedzialno?ci za swoje czyny i naganne post?powanie. Zdaniem S?du E. F. k?amie mówi?c, i? w powodu „utraty” dziecka nie mo?e pracowa?, gdy? ju? po „ utracie” dziecka i w toku tej sprawy sk?ada?a w pa?dzierniku o?wiadczenie o stanie rodzinnym, maj?tku i dochodach i ?ród?ach utrzymania gdzie sama wpisa?a, ?e z tytu?u zlecenia zarabia 1.800 z?otych miesi?cznie. Zdaniem S?du E. F. ma cechy histeryczne i dramatyzuje, ukazuj?c w sposób przesadnie wyolbrzymiony pewne aspekty rzeczywisto?ci, co dotyczy te? jej twierdzenia o „utracie” dziecka. Twierdzi ona bowiem, ?e nie wie co si? z dzieckiem dzieje, czy ono ?yje, obawia si? ?e ma sprany mózg i jest celowo od niej alienowane. Podczas gdy wie, gdzie dziecko mieszka i mo?e mie? kontakt cho?by z kuratorem prowadz?cym nadzór, ?eby dowiedzie? si? czego? o synu, lecz tego nie robi.

Dziecko natomiast ma si? teraz dobrze pod opiek? ojca, nie t?skni za matk?, a wr?cz obawia si? tego, aby nie wróci?o ponownie pod jej opiek?. Dziecko stale mieszka z ojcem w tym samym miejscu, opiek? ojca nadzoruje kurator, który jest dost?pny w s?dzie i pod telefonem. Tak wi?c ma?oletniemu A. nie dzieje si? ?adna krzywda, za? E. F. przedstawia t? sytuacj? jak traumatyczn? dla siebie i dziecka. Podczas gdy sama siedzi sobie w domu, jak twierdzi b?d?c utrzymywana przez dziadków, z którymi od dawna nie ma kontaktów, (co jest zdaniem S?du kolejnym jej k?amstwem) i nic sensownego nie robi w sprawie nawi?zania kontaktów z synem. Odmówi?a udzia?u w spotkaniu z psychologiem, które zorganizowa? T. K. i ogranicza si? jedynie do z?o?liwych komentarzy wobec osób, które nie spe?niaj? jej oczekiwa?. Jest to postawa nieprawid?owa, wr?cz naganna, co te? uniemo?liwia powrót dziecka pod jej opiek?.

Powrót dziecka pod opiek? matki by?by w obecnej sytuacji zdaniem S?du wysoce szkodliwy dla dziecka. Odebra?o by to ma?oletniemu poczucie bezpiecze?stwa i komfort posiadania u ojca normalnej pe?nej i zdrowej rodziny, w której jest s?uchany, rozumiany i dobrze zaopiekowany. Ma?oletni boi si? powrotu pod opiek? matki i zdaniem S?du – s?usznie.

E. F. jak twierdzi kocha syna, lecz zdaniem S?du tak?e potrzebuje go mie? dla siebie po to, aby dalej gra? rol? samotnej matki P., otrzymywa? alimenty, zasi?ki, nie pracowa? oraz wzbudza? sympati? w otoczeniu w celu otrzymywania bezp?atnej pomocy, co udawa?o jej si? zrobi? skutecznie w ostatnim miejscu zamieszkania (o czym ?wiadcz? zeznania powo?anych przez ni? ?wiadków). Zdaniem S?du E. F. nie jest obecnie na tyle bezmy?lna, aby przy ludziach krzycze? na dziecko lub ?le je traktowa?, robi?a to tylko na pocz?tku, gdy by?a m?od? osob? w domu samotnej matki. Teraz jest na tyle inteligentna, aby przy ludziach si? powstrzymywa?, zw?aszcza, gdy mo?e to by? istotne dla rozstrzygni?cia sprawy w s?dzie. Rola matki jest dla E. F. bardzo wa?na, poniewa? nie ma ona ?adnego wykszta?cenia, sta?ej pracy, nie ma te? innych bliskich osób, gdy? od rodziny odci??a si?, a z kontaktów opartych na seksie nic nie wynika?o, bo szybko si? wypala?y. Przy tak burzliwym charakterze jaki ma E. F. trudno jest jej utrzyma? dobr? relacj? z osob? doros??, która nie pozwoli si? ?le traktowa? lub poni?a?, natomiast dziecko nie ma tak skutecznych jak doro?li mechanizmów obrony i mo?e by? ?le traktowane (A. mówi?, ?e mama o nim mówi?a ?e jest niegrzeczny i na niego krzycza?a), ale tak?e mo?e by? w zale?no?ci od humoru i potrzeby wykorzystywane do zaspokajania emocjonalnych potrzeb blisko?ci przy braku innych lepszych rozwi?za?. Nadto brak dziecka oznacza dla E. F., ?e b?dzie zmuszona p?aci? na syna alimenty, co oznacza ?e musia?aby w ko?cu na sta?e pracowa?, i oddawa? na syna cz??? swoich pieni?dzy podczas, gdy sama teraz ledwo wi??e koniec z ko?cem.

Mieszkanie dziecka z ojcem, gdy matka k?amie, manipuluje, grozi, przeklina, uprawia seks, prostytuuje si?, utrudnia widzenie, ukrywa si? czy nie odbiera telefonu Pozna?

Zdaniem S?du z tych wzgl?dów E. F. tak bardzo zale?y na odzyskaniu syna, bo z nim b?dzie mia?a lepszy poziom ?ycia ni? bez niego. Zdaniem S?du E. F. nie obchodz? za bardzo potrzeby dziecka, bowiem gdyby mia?a dobro syna na wzgl?dzie zachowywa?aby si? inaczej, staraj?c si? nie tyle wygra? spraw? w s?dzie co rzeczywi?cie doj?? do porozumienia z ojcem dziecka, w czym na pewno pomóg?by jej kuratora s?dowy, gdyby tylko si? do niego zg?osi?a.

Z tych wzgl?dów nale?a?o wniosek E. F. o ustalenie u niej miejsca pobytu ma?oletniego A. K. oddali? i na podstawie art. 107 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego powierzy? wykonywanie w?adzy rodzicielskiej nad ma?oletnim ojcu T. K., który daje gwarancje stabilno?ci i bezpiecze?stwa dla dziecka i zgodnie z opini? bieg?ych jest lepszym rodzicem dla ma?oletniego ni? jego matka. W?adza rodzicielska matki E. F. ograniczona zosta?a do prawa zasi?gania informacji o edukacji syna w szkole, uczestnictwa w zebrania szkolnych, oraz uzyskiwania od kuratora s?dowego prowadz?cego nadzór informacji o aktualnej sytuacji rodzinnej syna, jego zachowaniu i rozwoju.

Natomiast na podstawie art. 109 § 1 Kodeksu rodzinnego i opieku?czego, w?adza rodzicielska E. F. nad ma?oletnim A. K. ograniczona zosta?a poprzez zobowi?zanie matki do :

a. zg?oszenia si? do psychologa lub terapeuty z opini? bieg?ych wydan? w tej sprawie i niniejszym postanowieniem celem rozpocz?cia oraz kontynuowania przez okres dwóch lat indywidualnej terapii osobistej ukierunkowanej na uzyskanie wgl?du w mechanizmy swoich zachowa? (zw?aszcza w roli rodzicielskiej), zmierzaj?cej do nabycia umiej?tno?ci u?wiadamiania sobie swoich prze?y? i kontroli w?asnych emocji oraz u?wiadamiania sobie emocji innych osób i nabycia umiej?tno?ci w?a?ciwego reagowania na nie z poszanowaniem dla innych osób, zw?aszcza w sytuacjach kryzysowych i trudnych, z obowi?zkiem spotka? z psychologiem lub terapeut? co najmniej dwa razy w ka?dym miesi?cu,

b. sk?adania s?dowi sprawozda? co 6 miesi?cy z wykonania obowi?zków okre?lonych pkt 3 a oraz z post?pów w swojej terapii.

W niniejszej sprawie podkre?li? nale?y, i? ?yczenie ma?oletniego A. co do pozostania pod dalsza opiek? ojca jest jak najbardziej rozs?dne i nale?a?o je uszanowa? i uwzgl?dni?, pomimo niezadowolenia z tej decyzji matki dziecka. Zdaniem S?du Rejonowego dobro dziecko wymaga przede wszystkim zapewnienia dziecku poczucia bezpiecze?stwa i stabilizacji, opartego na pewnych i stabilnych relacjach w rodzinie. Dziecko jest bezpieczne, gdy ma kochaj?cych i odpowiedzialnych rodziców, którzy z rozwag? decyduj? o jego ?yciu nie pozwalaj?c, aby by?o nara?one na sytuacje gro??ce mu uszczerbkami na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Rodzice powinni dba?, by dziecko by?o wolne od negatywnych wzorców moralnych, a co wi?cej – sami powinni kszta?towa? u swoich dzieci odpowiednie normy zachowania.

W niniejszej sprawie w ocenie S?du Rejonowego nale?a?o obecnie do minimum ograniczy? kontakty matki z synem z uwagi na dotychczasowe nieprawid?owe postawy i zachowania wnioskodawczyni E. F., które mog?y mie? demoralizuj?cy wp?yw na dziecko (liczne przeprowadzki, zmiany partnerów, elementy ?ycia seksualnego przy dziecku, oszukiwanie dziecka, uniemo?liwianie mu kontaktów z ojcem), jak i z uwagi na cechy osobowo?ci E. F. opisane w opinii bieg?ych : impulsywno??, brak kontroli emocji, rozdra?nienie, symptomy neurotyczne, brak stabilno?ci i zrównowa?enia emocjonalnego, trudno?ci w radzeniu sobie ze stresem, podwy?szony poziom napi?cia emocjonalnego i niepokoju, co odbierane jest przez dziecko jako zagra?aj?ce, nie daj?ce mu poczucia bezpiecze?stwa od matki, wsparcia i stabilizacji. Z uwagi na te stwierdzone cechy osobowo?ciowe biegli uznali, ?e istniej? obawy czy E. F. w sposób nale?yty mo?e opiekowa? si? dzieckiem. Maj?c tak?e na uwadze reakcj? ma?oletniego na widok matki w czasie badania u bieg?ych nale?a?o obecnie ustali?, i? E. F. nie mo?e osobi?cie spotyka? si? z synem, gdy? to w?a?nie jej osoba wzbudza teraz reakcje traumatyczne u dziecka : p?acze, tuli si?, jest roztrz?sione. Nie ma podstaw, aby nara?a? ma?oletniego na takie prze?ycia w celu zaspokojenia tylko potrzeb matki.

E. F. musi podj?? terapi? osobist?, aby zrozumie? co w jej funkcjonowaniu w stosunku do dziecka, jak wobec innych ludzi (te? ojca dziecka) jest nieprawid?owe, jest form? przemocy psychicznej, która rani inne osoby. E. F. swoim zachowaniem rani uczucia swego dziecka i si? z nimi nie liczy, poniewa? prawdopodobnie tego nie potrafi. Tak wi?c na razie mo?e jedynie synowi przesy?a? listy, zdj?cia i prezenty, bowiem nie b?dzie to rani? uczu? dziecka. Za? po rozpocz?ciu swojej terapii b?dzie mog?a rozpocz?? spotkania z ojcem dziecka i psychologiem w celu wypracowania metody, w jaki sposób matka ma odzyska? autorytet w oczach dziecka i nawi?za? z nim kontakt emocjonalny na zasadach dobrych dla dziecka z uwzgl?dnieniem aktualnej sytuacji dziecka, za? z dzieckiem b?dzie mog?a nawi?za? kontakt osobisty dopiero po wypracowaniu tej metody, gdy ojciec ma?oletniego i psycholog wyra?? na to zgod? na pi?mie i na warunkach uzgodnionych na pi?mie przez oboje rodziców i psychologa. Podkre?li? tu nale?y, i? nie ma ju? mo?liwo?ci cofni?cia czasu i nigdy ju? nie wróci sytuacja, ?e E. F. jest jedynym opiekunem ma?oletniego A.. Teraz ma?oletni odzyska? ojca, ma od niego olbrzymie wsparcie i na nim jest oparty ?wiat psychiczny ma?oletniego. Ma?oletni mieszka te? z ?on? ojca, do której ma zaufanie i która w praktyce pe?ni rol? jego matki. Rola ta jest wi?c niejako ju? „zaj?ta” si?? rzeczy, z uwagi na codzienne ?ycie ma?oletniego z ojcem i jego ?on?. Nale?y wi?c g??boko zastanowi? si? w jaki sposób E. F. ma teraz pe?ni? rol? „drugiej mamy”, ?eby nie destabilizowa? ?ycia dziecka. Zdaniem S?du potrzeba na to czasu i spokoju, aby w obecnej sytuacji przede wszystkim ma?oletni A. odzyska? zaufanie do „ mamy E.”. Dopóki to nie nast?pi, nie b?dzie dobre dla dziecka, aby przebywa? pod jej opiek?, poniewa? b?dzie si? zwyczajnie ba? tego, co mo?e go z jej strony spotka?. Maj?c na uwadze ogromne emocje, jakie towarzyszy?y tej sprawie oraz impulsywny charakter wnioskodawczyni S?d w celu pomocy zarówno jej, jak i ojcu dziecka ograniczy? w?adz? rodzicielsk? T. K. poprzez nadzór kuratora s?dowego. Postanowienie S?du Rejonowego – VI Wydzia? Rodzinny i Nieletnich VI Nsm 1212/17

W przypadku jakichkolwiek pyta? b?d? w?tpliwo?ci, pozostajemy do Pa?stwa dyspozycji, prosimy przej?? do zak?adki kontakt.

Z wyrazami szacunku.